Przemiana
Dotarły do pięknego wyglądającego studia . Lena nadal nie mogła uwierzyć, że tutaj jest. Nagle podeszła do dziewczyn jakaś pani, bardzo ładna, zgrabna i młoda :- Dzień dobry , panie są od pana Konrada ? - zapytała po francusku .
Zuza spojrzała się na Lenę i była przestraszona . Natomiast Lena szybko odpowiedziała :
- Tak , od pana Konrada, poczekamy . Dziękujemy - oczywiście w języku francuskim.
Zuza była pełna podziwu dla Leny .
- Jak dobrze, że byłaś na tym kursie , inaczej nie wiedziałybyśmy co mamy zrobić - odparła .
- Spokojnie, myślę , że ta pani musi umieć język angielski . - odpowiedziała Lena.
Dziewczęta długo nie czekały, uśmiechnięta sekretarka podała im sok do picia a za moment wyszła pani Eleanor . Była jeszcze piękniejsza niż na okładkach 'modnych' czasopism. Poruszała się z taką gracją i elegancją. Po czym podeszła do dziewcząt.
- Witam Was , drogie panny , nazywam się Eleanor Violin, ale mówcie mi Eleanor, mam nadzieję, że Konrad już lepiej się czuje, dużo opowiadał o mojej misji - przywitała się.
Pierwsza odpowiedziała Lena :
- Witam, jestem Lena i to zaszczyt panią poznać - Eleanor spojrzała się spod byka - no tak , miło mi CIĘ poznać - poprawiła się Lena.
- Ja również witam - powiedziała uśmiechnięta Zuza - Lena jest celem Twojej misji. Musi wyglądać bardziej kobieco , zmienić styl i pozbyć się na zawsze wyglądu szkolnego 'kujonka'. - dodała.
Eleanor zaśmiała się pod nosem .
- Czy Tobie też mam w czymś pomóc ? - zapytała.
- Potrzebuję rady eksperta , którym jesteś jak słyszałam , co do mojego ubioru i włosów. - odpowiedziała Zuza.
- Nie ma sprawy, jestem do Waszej dyspozycji do końca tygodnia.
Dni mijały szybko, a Lena z dnia na dzień stawała się coraz bardziej kobieca, ćwiczyła chodzenie , siedzenie, pozbyła się okularów, a ostatniego dnia wybrała się do salonu mody Eleanor , która wybrała jej ubiór i dała jej wejściówki na piątkowy pokaz mody. Lena spełniła swoje marzenia i przeszła swoją metamorfozę. Pokochała spódniczki, a spodnie nosiła tylko jeśli wymagała tego dana sytuacja, ponieważ zaczęła uważać, że czuje się bardziej dziewczęca w spódniczkach.
Po metamorfozie . Zrobiła zdjęcie nowej siebie i od razu wysłała drogą mailową do rodziców. Nagle usłyszała dźwięk komórki .
- Lena ? To Ty ? - usłyszała .
- Tak mamo, zmieniłam się trochę , no nie ? - zapytała.
- Wyglądasz tak pięknie, już nie mogę się doczekać kiedy Cię zobaczę . - powiedziała stęsknionym głosem.
Lena w tle słyszała przebijającego się przez głos mamy Antosia.
- Lena, kocham Cie - powiedział Antoś - tęstnis za mną ? - dodał.
- Oczywiście, że tęsknię, jeszcze dwa tygodnie i wracam - odparła Lena. - Poza tym mamo, możesz powiedzieć tatusiowi, że ma w domu fankę piłki nożnej .
- Nie wierzę ! - powiedziała zaskoczona Zosia.
- Mamo, zakochałam się w tym sporcie , a może nie tyle sporcie co w sportowcach - zaśmiała się Lena. - Ok, muszę kończyć , wybieramy się na ostatnie zakupy i lecimy na zajęcia fitness, kocham Was - pożegnała się Lena.
- My Ciebie też kochamy , do zobaczenia . - Zofia się rozłączyła.
***
- Pokaz mody był świetny , prawda ? - zapytała wpatrzona w stroje Lena.
- Teraz będziemy chodziły na pokazy mody, mecze i imprezy , tak ? - zapytała z nadzieją Zuza.
- Tak ! Muszę się przecież rozluźniać , choć nadal będę czasem nudną Leną - odpowiedziała Frytka . - Teraz jakoś ten mój pseudonim bardziej do mnie pasuje.
- To prawda, ale jesteś świadoma tego , że za dwa dni wyjeżdżamy ? I czeka na nas szkoła - dodała zasmucona Zuza.
- Spokojnie, ten rok jest nasz ! Będziemy gwiazdami - odparła zadowolona Lena.
***
Nadszedł ostatni dzień Paryża, dziewczyny skoczyły szybko do swoich ulubionych miejsc. Spakowały swoje rzeczy . Konrad wyszedł już ze szpitala, choć chodził o kulach nie mógł przegapić pożegnania.
- Jesteście takie kochane - odparł . - szkoda , że musicie wyjeżdżać - posmutniał.
- Jeszcze nas odwiedzą - dodała Estera - tutaj jest Wasz drugi dom.
- To my dziękujemy, za gościnę, fitness, metamorfozę - podziękowała ładnie Lena. - będziemy tęsknić.
Dziewczyny się rozpłakały , przecież żadna z nich nie lubiła pożegnań - to dlatego, jadąc do Paryża szybko wyszły z domu bez większych uścisków .
Wszyscy się pożegnali, a dziewczyny udały się na lotnisko .
- Przeżyłyśmy najwspanialszą podróż - skomentowała Lena.
- I nie ostatnią - dodała Zuza.
***
Na lotnisku w Poznaniu na dziewczyny czekała mama Leny Zosia , jej tato Adam i mały Antoś , ponieważ na lotnisko odwoziła je mama Zuzanny. Byli tacy szczęśliwi , że zobaczyli córkę i ... drugą córkę .
Dziewczyny również były szczęśliwe, ale również smutne ze względu na piękny Paryż i rozpoczęcie roku szkolnego . Czekała je druga - najbardziej ciężka klasa I Liceum w Poznaniu .
Przed rozpoczęciem były umówione z Erykiem , który był spragniony opowieści dziewczyn. Siedząc w kawiarni, ujrzał idące dziewczyny - szczęśliwy wstał podbiegł i je przytulił .
- Tak bardzo tęskniłem - dodał , po czym spojrzał szybko na Zuzę potem na Lenę- Tak pięknie wyglądasz, nie rozumiem dlaczego wcześniej ukrywałaś to piękno .
- Oj tam zaraz ukrywałam, dzięki Wam już nie ukrywam - zaśmiała się Lena.
A powracając do tęsknoty... :
- My też , my też tęskniłyśmy- krzyczały dziewczyny. - Mamy dla Ciebie prezent .
Dziewczyny wyciągnęły małą wieżę Eiffla i swoje zdjęcie pod wieżą Eiffla oprawione w ramkę.
- Dziękuję bardzo, jesteście takie kochane . - skomentował Eryk. - no więc opowiadajcie jak było ?
- Ahh - westchnęła Lena - Było cudownie, moja podróż życia, zmian. Tyle zwiedziłyśmy, zrobiłam kurs na instruktora fitness i uczyłam się francuskiego, pokochałam piłkę nożną i byłam na wymarzonym pokazie mody - z radością powiedziała Lena.
- Po prostu żałuj, że Cię z nami nie było - dodała Zuza - a Ty co robiłeś ? - dopytywała .
Eryk trochę błądził, nie wiedział co powiedzieć patrzył w niebo następnie w ziemię. Dziewczyny od razu zobaczyły , że coś jest nie tak .
- Eryk, czy Ty się zakochałeś ? - zapytała Lena .
- Poważnie ? - dopytywała Zuza.
- I tak powinnyście to wiedzieć wcześniej - odpowiedział Eryk .
- Ale cuudownie - cieszyła się Lena - teraz rozumiem dlaczego do nas nie dzwoniłeś, byłeś zajęty kimś innym - dodała.
- Może i fajnie - odparł Eryk - ale chyba nie spodoba się Wam ona . - dodał.
- Kto to jest ? - zapytała natychmiastowo widocznie zaciekawiona Zuza .
- Patrycja ... - powiedział z nadzieją , że nie wybuchnie III wojna światowa .
- Chyba sobie żartujesz ? - odparła Zuza - Ona ?
- Oj Zuza, okaż trochę wsparcia - odparła Lena - Co prawda, nie przepadam za Patrycją, ale jeśli się zakochałeś powinnyśmy Cię wspierać - powiedziała ze spokojem Lena.
- Dzięki wielkie, jak ją poznacie zmienicie zdanie , jest całkiem inna niż się wydaje . - skomentował Eryk.
Lena odetchnęła z ulgą, choć nie znała dobrze Patrycji , nie ciągnęło jej do poznania, ale po słowach Eryka uświadomiła sobie, że być może nie zna jej dobrze i ma dlatego takie zdanie. Natomiast Zuza nie chciała zmienić swojego zdania i nie pragnęła nawet jej poznać. Od razu odsuwała Patrycję od siebie i ostrzegała przyjaciela . Eryk był przystojnym blondynem o niebieskich oczach i nienagannym uśmiechu . Przyjaźnił się z Zuzą odkąd poznali się jednym z meczy Lecha Poznań bodajże w 1 klasie Gimnazjum , potem zaczęli się przyjaźnić. Choć Eryk nie gra w piłkę, jest wielkim fanem Lecha. Jego zainteresowania raczej wiążą się z muzyką - otóż jest perkusistą - uczył się nawet w szkole muzycznej . Często spędza czas nie tylko z dziewczynami , ale lubi siłownię . Jest umięśnionym , wysokim chłopcem . Na początku dziewczyny myślały, że Eryk jest gejem, ponieważ tak o siebie dbał, ale nie , jest jednym z bardziej męskich osobników w I Liceum w Poznaniu. Większość dziewczyn zazdrości Lenie i Zuzi tego, że się z nim przyjaźnią, jednak w szkole bardziej znany jest Maciek - też jest muzykiem chóru i szkolnej kapeli , ale jest rok starszy i to czyni go większą 'gwiazdą' liceum. Zuza nigdy się do tego nie przyznawała , ale mimo wszystko Eryk się jej podobał, choć traktowała go jak brata i często z niego kpiła , można było wyczytać to z jej oczu.
Eryk wstał i odparł :
- Muszę lecieć, umówiłem się z Pati.
- O proszę jakie zdrobnienia - odparła Zuza - idź do swojej czarownicy .
Zuza nie ukrywała tego, że nie podoba się jej związek przyjaciela oraz nie ukrywała tego, że nie przepada za Patrycją .
- Zuza, uspokój się ! To jego życie - powiedziała Lena - idź, baw się dobrze - odparła dodająć otuchy Erykowi.
Następnie zwróciła się do Zuzy :
- Co Ci odbiło ?
- Dobrze wiesz, że nie lubię "Pati" - odpowiedziała Zuza - Atu ku memu zaskoczeniu, wracam z podróży życia i dowiaduję się, że mój najlepszy przyjaciel ma dziewczynę, którą jest ta czarownica.
Patrycja była na prawdę ładną dziewczyną, zawsze kręciła się koło Maćka - co zawsze wkurzało Lenę. a teraz nagle jest w związku z Erykiem . Zuza przeczuwała kłopoty , na co Lena :
- Spokojnie, będzie dobrze, jeśli ją kocha , a ona kocha go - może mu się w końcu ułoży. Sama wiesz, że nie dopuszczał dziewczyn do siebie, choć jest rozchwytywanym chłopcem - dodała.
- A niech robi co chce - opowiedziała z oburzeniem Zuza .
Dziewczyny chwilę jeszcze posiedziały w kawiarni na głównym rynku po czym poszły do domów przygotować się na wielki dzień . Otóż stają się teraz drugoklasistkami .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz