Podróż.
Wypoczęte dziewczyny po nocnej imprezie wyruszyły w podróż życia. Planowały to już od podstawówki i nareszcie ich marzenie się spełnia. Zuza ma ciocię w Paryżu - ma na imię Estera , ma 45 lat.- Lena , tylko wiesz , że moja ciocia nie jest rozrywkową ciocią i trzeba będzie się pilnować ? - zapytała Zuza.
- Spokojnie - odpowiedziała Lena - inaczej moja mama nigdy nie puściłaby mnie w taką podróż do Paryża.
- To co gotowa ? - odparła Zuza.
- Tak jest panie kapitanie - zaśmiała się Lena.
Szybko weszła do domu , pożegnała się z rodzicami , uściskała małego Antosia i wybiegła krzycząc : WAKACJE !
***
Oczami Leny .
Będąc w samolocie rozmawiałyśmy o głupich rzeczach, o chłopcach, swoich oczekiwaniach, marzeniach, wspominałyśmy stare czasy . Zuza tyle gadaaa, czasem mam jej dosyć, ale tylko na chwilę, bo często też brakuje mi jej obecności . Jest dla mnie jak siostra , starsza 2 miesiące , opiekuńcza, choć czasem zazdroszczę jej stylu bycia. Potrafi być taka wyluzowana, na dodatek ma świetne ciało - jest chodzącym ideałem - blondynka , szczupła, wysportowana , lubi piłkę nożną , ma piękne oczy i jeszcze ten uśmiech .Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Zuza :
- Słyszałaś to ? - krzyczała z radością .
- Co się stało, co się tak cieszysz ? - odparłam.
- No jeszcze tylko godzina i jesteśmy w Paryżu . Rozumiesz to ? Nasza podróż, nasz Paryż, nasze marzenia - mówiła to z taką radością . Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim stanie, chyba się ode mnie nauczyła cieszyć z małych rzeczy - choć czy ja wiem ? Podróż do Paryża - mała rzecz ? Nie, nie , to wielka rzecz !
- Taaaaak . Już za moment , już za chwilę - i zaczęłyśmy śpiewać.
Zuza była jedyną osobą z którą tak dobrze się dogadywałam. Owszem , był jeszcze Eryk, ale mimo wszystko to chłopak, a z nimi jest już gorzej .
Ciągle zastanawiam się jak wyglądałoby moje życie, gdybym ich nie poznała . Pewnie nadal byłabym tym moralnym kujonem, który stoi na straży dobra, a tymczasem sama zaczęłam zauważać moje zmiany .
Paryż
Dziewczyny dotarły do cudownego , przepięknego Paryża. Na lotnisko przyjechała po nie ciocia Zuzy - Estera. Dziewczyny nawiązały kontakt z ciocią Esterą , która zdążyła tylko zapytać czy nie są zmęczone i głodne. Dziewczyny były tak zafascynowane nowym miejscem, że wzięły szybki prysznic , przebrały się i wyszły. Tyle ich Estera widziała.Na szczęście mieszkała w centrum Paryża , jej mieszkanie jest przestronne i duże , dziewczyny przez najbliższy czas będą mieszkały razem , pod jednym dachem i w jednym pokoju.
Ciocia Zuzy - Estera mając 25 lat wyprowadziła się do Francji w pogoni za swoją miłością. Co prawda nie wyszło jej z Francuzem, ale poznała przystojnego Polaka we Francji i wyszła za niego za mąż, ma on swój własny salon piękności - jak dobrze się składa, że dziewczyny będą mogły robić się na bóstwo .
Siedząc na ławce w parku dziewczyny były szczęśliwe jak nigdy , uśmiechnięte twarze , oczy pełne radości Zdążyły już obejrzeć Wieżę Eiffla , przy okazji widziały mnóstwo ludzi , białych , czarnych etc.
Lena zapytała przyjaciółkę :
- Zuza, myślisz, że dam radę się zmienić ? Bo wiesz, nie chcę się zmieniać tak do końca, ale jestem świadoma, że potrafię być sztywna, skupiona tylko na nauce , moralności .
- To prawda, potrafisz być strasznie sztywna , ale i tak Cię kocham, przecież jesteś moją siostrzyczką - taką z wyboru, ale jesteś . Ten wybór nastąpił już w przedszkolu i nigdy go nie pożałuję - powiedziała Zuza.
- O właśnie, mąż mojej cioci - Konrad - ma w Paryżu swój salon piękności , w dodatku są sale do ćwiczeń, będę Twoim prywatnym trenerem , tylko nie możesz mi odmawiać - dodała Zuzanna.
- Tak jest ! - powiedziałam z zadowoloną miną. - Chyba nadszedł czas zmian .
***
Ze snu wyrwał dziewczyny głośny krzyk, nie wiedziały o co może chodzić, krzyk był w języku francuskim, a tylko jedna z nich miała lekcje francuskiego - nie była to Lena. Lena wiedziałaby o co chodzi, jest przecież dobrą uczennicą, natomiast Zuza twierdzi, że francuskie nie jest jej do niczego potrzebny. Zuza nie przejmując się krzykami cioci, obróciła się na drugi bok, przykryła kocem i poszła spać. Natomiast Lena, wyskoczyła z łóżka , założyła szlafrok i wyszła z pokoju , była przerażona, zobaczyła Esterę rozpłakaną.
- Czy coś się stało ? - zapytała Lena.
Rozpłakana Estera nie mogąc wydobyć z siebie słowa , zdążyła przytulić się do nadchodzącej Leny i dopiero po chwili wydusiła z siebie :
- Konrad miał wypadek - powiedziała z załzawionymi oczami.
Lena zamarła w bezruchu , ale nie puszczała Estery. Wydawałoby się , że Estera będąc dojrzałą kobietą, będzie silna emocjonalnie , ale nie w sprawach miłości.
Lena powiedziała do Estery :
- Jedziemy natychmiast do szpitala. Budzę Zuzę i jedziemy.
- Ale nie musisz się w to tak angażować - wyszeptała Estera.
- Nawet tak nie mów, musimy na coś się przydać skoro już tutaj jesteśmy . - dodała Lena.
Wbiegła do pokoju niczym strzała, zdarła z Zuzy okrycie i natychmiast ją obudziła .
- Co się dzieje ? - odparła zaspana Zuza .
- Jedziemy do szpitala, ubieraj się , Konrad miał wypadek samochodowy. - odpowiedziała Lena.
Zuza szybko wstała, nawet nie zdążyła odwiedzić łazienki , ubrała się . Lena zamówiła taksówkę i wszystkie pojechały do szpitala. Okazało się, że Konrad ma złamaną nogę i problemy z karkiem, więc nie będzie mógł prowadzić zajęć aerobic'u ze swoją grupą. Na co Zuza szybko odpowiedziała :
- Ja mogę to zrobić, w końcu skończyłam kilka kursów zajęć fitness i na pewno coś wymyślę. Poza tym i tak miałam być trenerką Leny , a teraz ona sama może zrobić kurs fitness. - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Konrad spojrzał na dziewczynę i na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Jak to dobrze, że jesteście - odparł .
***
Kolejne tygodnie mijały szybko w Paryżu , dziewczyny chodziły codziennie na zajęcia fitness , potem centra handlowe, zakupy, spacery po cudownym Paryżu. Lena zapisała się nawet na szybki kurs francuskiego , bo angielski miała w małym paluszku, dodatkowo pokochała zajęcia fitness i zrobiła kurs instruktora. Teraz pokochała sport.
A ponieważ w wakacje były rozgrywki piłkarskie, Zuza - wielka fanka piłki nożnej namawiała Lenę na pójście na mecz. Sama miała wielką ochotę i mogła po raz pierwszy obejrzeć francuską ligę , mecz odbywał się w Paryżu, grała drużyna PSG vs. Lille - jeden z najlepszych meczów we Francji. Zuza często chodziła na mecze. Niektóre jej randki kończyły się na stadionach . Była wielką fanką Lecha Poznań - w końcu pochodziła z Poznania. Lokalna drużyna i jedna z najlepszych w Polsce. Nie mogła odpuścić Lenie i przegapić takiego meczu, ponieważ ciocia Estera jest związana z drużyną PSG załatwiła wejściówki na VIP. Ostatecznym co musiała zrobić Zuza - przekonać Lenę na mecz.
- No, ale wiesz, że to moja jedyna szansa na taki mecz , prawda ? - zapytała Zuza.
- Ale ja i stadion ? - powiedziała Lena.
- Spokojnie, pójdziesz ze mną na mecz i zakochasz się w piłce nożnej, a jak nie w piłce nożnej to chociaż w piłkarzach - dodała Zuza.
- No już dobrze, zrobię to dla Ciebie , idziemy na mecz - odparła Lena.
Dziewczyny miały więc zaplanowany poniedziałek w następnym tygodniu, ten tydzień miał być pełen wrażeń w szczególności dla Leny - to właśnie teraz miała nastąpić zmiana. Z wyglądu 'kujona' miała stać się piękną 'kobietą' na 2 klasę swojego liceum.
Zuza wstała rano taka szczęśliwa z tego powodu, Lena była już na nogach .
- Myślisz , że to wszystko wypali ? - zapytała z niedowierzaniem Lena.
- Spokojnie, przecież nie idziesz na operację plastyczną. Zawsze byłaś piękna , ale to piękno ukrywałaś . Teraz będziesz lepszą laską ode mnie - skomentowała Zuza.
Lena natychmiastowo się zaczerwieniła, lubiła kiedy ktoś wyrażał dobre zdanie na jej temat, ale zawsze powodowało to choć lekkie zawstydzenie.
- No już dobrze, Ty to potrafisz mnie pocieszyć - powiedziała Lena .
- Teraz już chodźmy, bo spóźnimy się do tej całej stylistki czy tam kosmetyczki - dodała Zuza.
- To nie jest jakaś tam stylistka, to jest bardzo znana stylistka i projektantka, Eleanor Violin, jej projekty są prezentowane na wybiegu w Mediolanie podczas Fashion Week . - skomentowała Lena. - uff, jak dobrze, że była na kursie języka francuskiego i dobrze umiem angielski - dodała.
- Skąd Ty wiesz takie rzeczy ? - odparła zdziwiona Zuza.
- Spokojnie , to, że jestem 'kujonem' nie czyni mnie oddalonej od świata. Orientuję się w modzie, zawsze chciałam być na pokazie mody . - dodała Lena.
- Ookeej. - powiedziała zdziowionym głosem Zuza - to teraz jak poznasz już ta Eleanor może spełnisz swoje marzenia.
Dziewczęta wyszły z domu, były same, teraz Estera połowę swojego życia spędzała przy Konradzie. Umówione były w prywatnym studio pani Eleanor w centrum Paryża. Lena była bardzo podekscytowana, miała przejść przemianę i w dodatku poznać słynną projektantkę.
Jednocześnie była pełna strachu ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz