piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 8

Wszystko się zmienia .

Poznań - takie zwykłe miasto, kto by pomyślał, że roi się tu od  tylu uczuć czy problemów. Lena denerwowała się od początku dnia, dzisiaj bowiem miała otrzymać wyniki z przesłuchiwań. Na początku nie chciała wyróżniać się wśród innych, ale cała podróż do Paryża wszystko zmieniła - zmieniła Lenę.

Wstała, ubrała się w swoje nowe ubrania, wybrała dzisiaj spódniczkę, bo jeśli znalazła się na liście , którzy dostali się do szkolnego chóru dzisiaj miała odbyć się pierwsza wprowadzająca próba. Strasznie się denerwowała , ale mama była zaradna na wszystko :
- Nie martw się tak tymi przesłuchiwaniami - powiedziała z troską.
- Ale mamo...-dukała Lena - jeśli się nie dostanę to wszystko pójdzie na marne. Nie po to przeżyłam całą tą metamorfozę, miałam zmienić przede wszystkim siebie , nie tylko wygląd, a teraz co ?
- No jak to co ? - zapytała mama. - Dostaniesz się do chóru i będziesz szkolną gwiazdą - dodała.
- Czy ja wiem ? - odparła zastanawiająco Lena
- Ja wiem, że boisz się tego, że to Twój pierwszy krok w stronę zmian , wiem, że boisz się odrzucenia , ale na prawdę wszystko będzie dobrze, wierzę w Ciebie , bo Cię kocham - słowa mamy wywarły na Lenie wrażenie i od razu się uśmiechnęła.
- No już, bo spóźnisz się do szkoły. - dodała mama.

W drodze do szkoły Lena ciągle się niecierpliwiła, może troszkę bała, ale miała nadzieję, że jej dzisiejszy dzień będzie początkiem czegoś nowego . 

***
W szkole panował gwar, ponieważ był to dzień wywieszania list z wynikami na różne dodatkowe zajęcia. Zuza ledwo znalazła Lenę wśród tłumu, ale kiedy to zrobiła, szybko wyściskała przyjaciółkę.
Lena była zaskoczona entuzjazmem Zuzy - nie wiedziała za bardzo o co chodzi .
- Rozmawiałam wczoraj z Kubą - odparła przyjaciółka.
- Ah tak ? -odpowiedziała Lena z dziwnym błyskiem w oku.
- Musiałam się pochwalić, on jest taki, taki świetny, na prawdę z niego fajny kolega .
- Tylko kolega ? - zapytała zdziwiona Lena.
- No wiesz, niezłe ciacho z niego, w dodatku z charakteru też jest spoko, ale zauważyłam , że on na mnie nie leci, choć wydaje mi się to trochę dziwne, ale cóż, zauważyłam też coś innego. - wyjaśniła Zuza.
Lena odetchnęła z ulgą, nie była pewna swoich upodobań co do Kuby, ale wiedziała, że jednak coś ją do niego ciągnie.
- Hmm. Co dziwnego zauważyłaś ? W ogóle o czym z nim rozmawiałaś ? - dopytywała się Lenka.
- No zadzwoniłam z pytaniem o tą imprezę , pamiętasz ? - zapytała.
Lena w tym momencie kiwnęła głową.
- No więc impreza jest w piątek.
- I co w tym takiego dziwnego ? Większość imprez jest w weekendy . - ironizowała Lena.
- Zdziwiła mnie jedna rzecz podczas tej rozmowy. Wiesz, że on ciągle o Ciebie pytał ?
Zapanowała dziwna cisza. Lena natychmiast zrobiła dziwną minę, ale w gruncie rzeczy zadowoliła ją odpowiedź przyjaciółki. Poczuła też dziwne uczucie, jakby Metamorfoza wymyślona podczas 17 urodzin zadziałała. Wszystko zaczęło się zmieniać.
- No kochana, dlaczego nic mi nie mówisz ? Czy ja o czymś nie wiem ? - dopytywała Zuza.
- Wiesz prawie wszystko. - odparła Frytka.
- Co ma znaczyć 'prawie wszystko' ? Nie pamiętasz, że ja lubię wiedzieć wszystko ? - odpowiedziała z zadowoleniem.
- Okeej, już Ci wszystko mówię.
Zuza czekała z niecierpliwością na wypowiedź przyjaciółki, była już pewna tego, że Lenie spodobał się Kuba.
- No więc, kiedy poznałam Kubę , w ogóle mnie nie interesował, przecież nie lubię piłki nożnej, chociaż muszę przyznać, że dzięki naszemu wypadowi do Paryża oraz dzięki Twoim meczom , piłka nożna nie jest zła. W każdym razie, on mi się nie podobał, wiedziałam, że skoro jest nowy to zaraz wszystkie będą na niego leciały, on będzie je 'wyrywał' i na tym się skończy. Wiem do tej pory , że to nie chłopak dla mnie, sporo się różnimy. On jest gwiazdą, a ja szarą myszką. Wiem, że nic z tego nie będzie - odparła dość zasmucona Lena.
- Dziewczyno, on Ci się na prawdę spodobał. - powiedziała zaskoczona Zuza - ale przepraszam, jaką szarą myszką ? - dopytywała. - zaraz będziesz gwiazdą.
- Skąd masz taką pewność ? Jeszcze nie widziałam wyników do chóru szkolnego . Muszę to sprawdzić.
- Lena, miałaś w komisji Maćka, o ile wiem to mu się podobasz, szczególnie od Twojej imprezy urodzinowej. Nie masz co się łamać.
Po tych słowach na ustach Leny pojawił się lekki uśmiech. Idąc szkolnym korytarzem postrzegły w oddali biegnącego w ich stronę Eryka. Krzyczał i cieszył się, ale dziewczyny nie wiedziały za bardzo o co chodzi .
- Co Ty się tak cieszysz ? - zapytała Zuza.
- Nie wiecie jeszcze ? Nie widziałyście ? - odpowiedział Eryk.
- Ale co miałyśmy widzieć ? - dodała Lena.
- No wyniki, możecie się cieszyć - odparł zadowolony Eryk. -Twoje życie zaczyna się zmieniać kochana.
- Jak to ? Dostałam się ? Na prawdę ? - dopytywała z niedowierzaniem Lena.
- Taaaak ! Idź sprawdź wyniki - dodał Eryk.
- Chodź szybko ! -pospieszała Zuza.
Przyjaciele kierowali się ku listom z wynikami. Lena podeszła pod listy i lecąc nazwiskami od dołu szukała swojego nazwiska - wyniki były w kolejności punktowej. Swoim palcem wskazującym kierowała ku górze, ale nazwiska nie było widać. Kiedy 'dojechała' na samą górę zobaczyła swoje nazwisko. Największa ilość punktów, główne role w szkolnych musicalach i w dodatku wyjazd na konkurs jako solistka.
- Tego się nie spodziewałam - odparła zszokowana Lena .
- Przecież dasz radę - pocieszała ją przyjaciółka - Jak dobrze , że chociaż teraz Twój talent zobaczy cała szkoła, jak nie cały świat !
- Trochę się boję - powiedziała nadal zaskoczona Lena.
- Zadzwoń do mamy i powiedz , że wszystko się układa, a nasz plan działa jeszcze lepiej niż sobie zaplanowaliśmy, a teraz czas na lekcje. Pamiętaj , że mam trening, więc jak skończy się Twoja próba to wpadnij po mnie . - powiedziała Zuza, dała buziaka w policzek Lenie i pobiegła na lekcje.
Lena nadal stała jak wryta w ziemię, ale postanowiła zadzwonić do mamy. Kiedy wyjęła telefon z torebki nagle przed nią pojawił się Maciek.
- Gratuluję ! Byłaś świetna . Nic dziwnego, że widniejesz na samej górze listy. - powiedział Maciek.
- Dziękuję bardzo. Trochę się boję, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży - odpowiedziała Lena.
- Spokojnie, jak będziesz miała problemy , zawsze możemy poćwiczyć - odparł Maciek - lecę na lekcje, do zobaczenia na próbie.
Lena zadzwoniła do mamy i poszła na lekcje. 
***


Reszta dnia minęła całkiem spokojnie, nic się nie działo, Lena tylko obawiała się nadchodzącej próby ...