poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 6

Szkoła

To już dzisiaj, dzisiaj nastał ten wielki dzień . Rozpoczęcie roku szkolnego po przemianie , roku osiemnastek oraz roku nowości.
Lena wstała z łóżka przeciągnęła się, wyszła na swój balkon, gdzie mogła oglądać swój piękny ogród - tego jej brakowało w Paryżu . Naszykowała ubranie - czarną , obcisłą sukienkę i szpilki . Ostatnio na taką uroczystość poszła w jeansach i trampkach jedynie miała białą bluzkę. Wszystko się zmieniło. Pokręciła włosy , zrobiła delikatny makijaż , ubrała się i wykręciła numer od Zuzy :
- Mam po Ciebie wpaść z mamą ? - zapytała .
- Nie, tato mnie zawiezie - odparła Zuza.
- W takim razie do zobaczenia w szkole - dodała Lena.

Zuza jak zwykle wyglądała ślicznie, miała proste włosy, czarne , eleganckie spodnie i szpilki, natomiast kiedy zobaczyła nadchodzącą Lenę - dosłownie szczęka jej opadła ... Wyglądała nieziemsko . W piękne loki włożyła sobie różowego kwiatka, który podkreślał jej nieziemską urodę , którą jeszcze rok temu starała się ukryć. To wszystko dlatego, że chciała znaleźć prawdziwą miłość. W sumie prawie ją to spotkała, bo jej szkolna miłość - Maciek w końcu nawiązał z nią kontakt i nawet ją raz nawiedził - jeszcze przed podróżą do Paryża. Lena zastanawiała się jak to teraz będzie .
- Lena, jesteś piękna , wiesz ? - zapytała Zuza.
- To wszystko dzięki Tobie kochana ! - z uśmiechem odparła Lena.
- Ale przecież zawsze byłaś śliczna, tylko się chowałaś, za okularami, trampkami i luźnymi bluzkami. Masz przecież taką cudowną figurę - dodała przyjaciółka.
Cała klasa zaczęła się zbierać, wszyscy komentowali 'nowe oblicze' Leny , dziewczyny były zaskoczone , ale również zazdrościły takiej przemiany. Do klasy dołączył Eryk i za chwilę podeszła Patrycja :
- Cześć - powiedziała - Lena, ale Ty ślicznie wyglądasz - dodała.
Lena podziękowała, ale swoje trzy grosze musiała dodać Zuza :
- Ona zawsze była śliczna, po prostu tego nie zauważałaś. - powiedziała kierując słowa do Patrycji.
- Zuzaa , spokojnie, chyba nikt tego nie zaważał - dodała Lena.
Na salę konferencyjną I Liceum zaczęli wchodzić tegoroczni trzecioklasiści , w których znalazł się Maciek . Rozpoznał Lenę pomachał jej, ale ta zdążyła tylko się uśmiechnąć . Automatycznie Zuza spojrzała się na Lenę :
- O co chodzi ? - zapytała.
- Bo pamiętasz moje urodziny ? Wtedy zaczęłam rozmawiać z Maćkiem, zapoznałam się z Nim, a następnego dnia przyszedł i mnie przeprosił, powiedziałam mu o wyjeździe i potem się nie odzywał . - odpowiedziała Frytka.
- Aż do teraz - dokończyła Zuza.
Uroczystość rozpoczęcia roku w auli trwała dłuugo i nie było za ciekawie , aż nagle na scenę wszedł chłopak, a wraz z nim pani dyrektor . Wszyscy byli zdziwieni, ale Lena była bardziej zadowolona niż zdziwiona. Pani dyrektor zaczęła go przedstawiać :
- To jest nowy uczeń naszej szkoły , który zasługuje na przedstawienie na tle całej szkoły - powiedziała - otóż nazywa się Jakub Lewandowski  i jest jednym z najlepszych piłkarzy w Polsce, gra na pozycji napastnika, grał w juniorach Legii Warszawa, ale musiał przeprowadzić się ze względu na transfer do Lecha Poznań. Przez co trafił do naszego liceum i automatycznie stał się napastnikiem szkolnej drużyny piłki nożnej.
Pani dyrektor zachwalała chłopca. Jednak dziewczyny na sali wpatrywały się w niego jak w obrazek . Przystojny, wysoki brunet o ciemnych oczach, wyglądał na bardzo tajemniczą osobę . On sam wyglądał na mało zaciekawionego tym co mówi o nim pani dyrektor, pewnie czuł się źle z tym, że tyle o nim mówi.
Kiedy Kuba zszedł ze sceny apel dobiegał końca. Dziewczyny musiały iść po swoje plany lekcji, ponieważ w I Liceum nie było typowych klas z wychowawcami , było to nietypowe liceum gdzie uczniowie sami wybierali sobie przedmioty, obowiązkowe były matematyka, język polski i język obcy. Nastał też czas na zapisywanie się na koła . Zuza jak zwykle wybrała się na koło piłki nożnej dziewcząt - bo oprócz bycia fanką świetnie grała. Lena natomiast zastanawiała się nad chórem - lubiła śpiewać choć strasznie się tremowała, jednak postanowiła zapisać się na przesłuchania - liczyła na to , że Eryk będzie w jej komisji - on wie jak jego przyjaciółka śpiewa , więc powoli jej śpiewać zza zasłony. Eryk był już w szkolnym chórze - grał na perkusji.
Po rozpoczęciu roku poszedł spotkać się z Patrycją . Lena została czekając przed szatnią na Zuzę , która obecnie była na zebraniu.
Nie mogła się doczekać na przyjaciółkę, więc chodziła w tą i z powrotem . Nagle poczuła szturchnięcie, upadła i zobaczyła wybiegającego z szatni chłopaka, którego przedstawiała pani dyrektor. Wszystko co trzymała w rękach Lena upadło na ziemię. Można byłoby pomyśleć, że chłopak biegł dalej, ale nie , oprócz tego, że był dobrym piłkarzem, był też dżentelmenem . Wrócił do Leny .
- Nic Ci się nie stało ? - zapytał Kuba.
- Nic oprócz tego, że moja duma upadła , a z nią moje książki - odpowiedziała Lena.
- Przepraszam bardzo - odparł Kuba podnosząc koleżankę .
Spojrzał na nią i głęboko się uśmiechnął. A  Lena, jak to Lena zrobiła się lekko czerwona .
- Nic się nie stało , tylko nikomu nie mów o upadku mojej dumy - dodała Lena.
- Tak w ogóle to 'Kuba' jestem - przedstawił się .
- Wiem kim jesteś, cała szkoła o tym wie - dodała z oburzeniem Lena .
- No tak - powiedział zmieszany - a poznam imię pięknej koleżanki ? - zapytał.
Po tym co usłyszała, zdała sobie sprawę, że był to typowy 'podryw' kolesi takich jak Maciek I choć było widać, że wpadł jej w oko, postara się trzymać od niego z daleka. Ale będąc grzeczną dziewczyną odparła :
- Lena , mam na imię Lena . - po czym dodała, że jej się spieszy - aby oderwać się od dalszej rozmowy.
- No więc do zobaczenia . - powiedział Kuba uśmiechając się  . I poszedł - przecież to jemu się spieszyło .
Nagle zza drzwi wyszła Zuza.
- No nareszcie - powiedziała Lena . - Ileż można czekać ? - dodała.
- Oj bo wiesz, poznałam tego Kubę, jest taki fajny, rozmawiałam z nim chwilę, ale potem musiał gdzieś iść, strasznie się spieszył . - z uśmiechem na twarzy odpowiedziała Zuza.
- No strasznie .. - dokończyła Lena. Ale Zuza już tego nie usłyszała.
Chcąc się pochwalić powiedziała do przyjaciółki :
- Zapisałam się na przesłuchania do chóru szkolnego .
- Poważnie ? - zapytała Zuza.
Lena kiwnęła głową na potwierdzenie .
- Tak bardzo się cieszę , w końcu nie będziesz szarą myszką - dodała Zuza - skąd ta zmiana ? - kontynuowała.
- To wszystko przez tą całą metamorfozę . No i postanowiłam zrobić coś, żebym została zapamiętana w tej szkole, nie tylko jak 'kujon' .
- To dobrze, pewnie będziesz dostawała same główne role w musicalach , masz świetny głos.
- Oj tam zaraz świetny, ale boję się tych przesłuchań. Co jeśli się nie dostanę ? - pytała z przerażeniem Frytka.
- Dostaniesz się, dostaniesz , ale ten Kuba... mmmm - powiedziała Zuza zmieniając temat.
- Ty tylko o chłopcach ! Głupek z Ciebie - podsumowała Lena. - Co do tego Kuby to dziwny jest , na pewno lovelas z niego tak jak z Maćka .
- Skąd takie podejrzenia ? - zapytała Zuza - wyglądała jak detektyw.
- Po Twojej rozmowie z nim, wychodząc z szatni wpadł na mnie i chwilę z nim rozmawiałam . Takie wysnułam wnioski .Ale jak chcesz ...

Po rozpoczęciu roku Lena pragnęła odpocząć, jeszcze nie doszła do siebie po powrocie z Paryża. Nowa Lena . Kiedy weszła do domu przywitała ją mama :
- Ktoś na Ciebie czeka  . I jest to chłopak . - dodała mama.
- Kto taki ? Gdzie jest  ?- zapytała Lena.
- Czeka w Twoim pokoju .

Lena pobiegła szybko po schodach, otworzyła drzwi swojego pokoju i ujrzała .... Maćka .
- Co Ty tu robisz ? - zapytała.
- Nie zdążyłem z Tobą porozmawiać w szkole , więc postanowiłem wpaść . - odpowiedział.
- Teraz będziesz mnie nawiedzał ? - zapytała z wkurzoną miną.
- Zastanawiałem się nad tym co powiedziałaś mi w dniu Twoich urodzin.
Lena patrzyła na niego z wyrazem twarzy , na który widać było "kontynuuj" .
- Powiedziałaś mi, że zawsze chciałaś abym był Twoim kolegą.
- Wiem co mówiłam . - dodała oburzona Frytka .
- No więc mógłbym być Twoim kolegą. - dodał chłopak.
- Nie wiem czy to nadal aktualne...
Mina chłopaka wyglądała na zawiedzioną .
- Ale ja się zmieniłem, biorę się za naukę, w tym roku matura. Poza tym widziałem, że zapisałaś się na przesłuchania. Śpiewasz ? - zapytał
- Śpiewam, ale nie pokazywałam tego światu, tak samo jak nie pokazywałam siebie, ukrywałam się pod osłoną szkolnego 'kujona' , na którego nikt nie zwracał uwagi , więc co Cię nagle wzięło na znajomość ze mną ?
Chłopak był zmieszany , nie wiedział jak bronić się przed zarzutami Leny , ale powiedział coś , co zmieniło pogląd Leny :
- Pamiętasz naszą rozmowę w Twoim ogrodzie ? Mówiłem , że ja muszę się zmienić, Ty nie. Nie spodobał mi się Twój wygląd, ale to co dla mnie wtedy zrobiłaś. Nie chciałaś, żeby stała mi się krzywda, przyniosłaś wodę i nie wygoniłaś mnie, ale rozmawiałaś.
Lena była zaskoczona tym co usłyszała, nigdy nie spodziewała się tego, że kiedykolwiek będzie rozmawiała z Maćkiem, a on wyznaje jej takie rzeczy...
- Może i tak, ale ja nie chcę bliższej znajomości . Mój stosunek do Ciebie się zmienił . Oczywiście podziwia mnie Twoja zmiana i to co powiedziałeś, ale zobaczymy jak to będzie .
Maciek powoli opuszczał dom Leny.
- Życzę powodzenia na przesłuchaniach. - powiedział z uśmiechem i wyszedł.
Zostawił Lenę zamyśloną .
Kiedy Maciek wyszedł , Lena złapała za telefon i wykręciła numer do Zuzy :
- Nie uwierzysz co się stało . - powiedziała.
- Dostałaś się do chóru ? - zapytała z nadzieją Zuza.
- Nie ! Przesłuchania są jutro głupolu . Był u mnie Maciek , powiedział , że chciałby utrzymywać ze mną kontakt i rozpocząć przyjaźń.
- I co mu odpowiedziałaś ? - zapytała z niedowierzaniem Zuza.
- Powiedziałam, że nie chcę bliższej znajomości, ale skoro się poznaliśmy jesteśmy już znajomymi. Życzył mi powodzenia na przesłuchaniach .
Lena rozłączyła się. Musiała przygotować się do szkoły i pobyć trochę z Antosiem.

Rozdział 5

Przemiana

Dotarły do pięknego wyglądającego studia . Lena nadal nie mogła uwierzyć, że tutaj jest. Nagle podeszła do dziewczyn jakaś pani, bardzo ładna, zgrabna i młoda :
- Dzień dobry , panie są od pana Konrada ? - zapytała po francusku .
Zuza spojrzała się na Lenę i była przestraszona . Natomiast Lena szybko odpowiedziała :
- Tak , od pana Konrada, poczekamy . Dziękujemy - oczywiście w języku francuskim.
Zuza była pełna podziwu dla Leny .
- Jak dobrze, że byłaś na tym kursie , inaczej nie wiedziałybyśmy co mamy zrobić - odparła .
- Spokojnie, myślę , że ta pani musi umieć język angielski . - odpowiedziała Lena.
Dziewczęta długo nie czekały, uśmiechnięta sekretarka podała im sok do picia a za moment wyszła pani Eleanor . Była jeszcze piękniejsza niż na okładkach 'modnych' czasopism. Poruszała się z taką gracją i elegancją. Po czym podeszła do dziewcząt.
- Witam Was , drogie panny , nazywam się Eleanor Violin, ale mówcie mi Eleanor, mam nadzieję, że Konrad już lepiej się czuje, dużo opowiadał o mojej misji - przywitała się.
Pierwsza odpowiedziała Lena :
- Witam, jestem Lena i to zaszczyt panią poznać - Eleanor spojrzała się spod byka - no tak , miło mi CIĘ poznać - poprawiła się Lena.
- Ja również witam - powiedziała uśmiechnięta Zuza - Lena jest celem Twojej misji. Musi wyglądać bardziej kobieco , zmienić styl i pozbyć się na zawsze wyglądu szkolnego 'kujonka'. - dodała.
Eleanor zaśmiała się pod nosem .
- Czy Tobie też mam w czymś pomóc ? - zapytała.
- Potrzebuję rady eksperta , którym jesteś jak słyszałam , co do mojego ubioru i włosów. - odpowiedziała Zuza.
- Nie ma sprawy, jestem do Waszej dyspozycji do końca tygodnia.

Dni mijały szybko, a Lena z dnia na dzień stawała się coraz bardziej kobieca, ćwiczyła chodzenie , siedzenie, pozbyła się okularów, a ostatniego dnia wybrała się do salonu mody Eleanor , która wybrała jej ubiór i dała jej wejściówki na piątkowy pokaz mody. Lena spełniła swoje marzenia i przeszła swoją metamorfozę. Pokochała spódniczki, a spodnie nosiła tylko jeśli wymagała tego dana sytuacja, ponieważ zaczęła uważać, że czuje się bardziej dziewczęca w spódniczkach.
Po metamorfozie . Zrobiła zdjęcie nowej siebie i od razu wysłała drogą mailową do rodziców. Nagle usłyszała dźwięk komórki .
- Lena ? To Ty ? - usłyszała .
- Tak mamo, zmieniłam się trochę , no nie ? - zapytała.
- Wyglądasz tak pięknie, już nie mogę się doczekać kiedy Cię zobaczę . - powiedziała stęsknionym głosem.
Lena w tle słyszała przebijającego się przez głos mamy Antosia.
- Lena, kocham Cie - powiedział Antoś - tęstnis za mną ? - dodał.
- Oczywiście, że tęsknię, jeszcze dwa tygodnie i wracam - odparła Lena. - Poza tym mamo, możesz powiedzieć tatusiowi, że ma w domu fankę piłki nożnej .
- Nie wierzę ! - powiedziała zaskoczona Zosia.
- Mamo, zakochałam się w tym sporcie , a może nie tyle sporcie co w sportowcach - zaśmiała się Lena. - Ok, muszę kończyć , wybieramy się na ostatnie zakupy i lecimy na zajęcia fitness, kocham Was - pożegnała się Lena.
- My Ciebie też kochamy , do zobaczenia . - Zofia się rozłączyła.

***

- Pokaz mody był świetny , prawda ? - zapytała wpatrzona w stroje Lena.
- Teraz będziemy chodziły na pokazy mody, mecze i imprezy , tak ? - zapytała z nadzieją Zuza.
- Tak ! Muszę się przecież rozluźniać , choć nadal będę czasem nudną Leną - odpowiedziała Frytka . - Teraz jakoś ten mój pseudonim bardziej do mnie pasuje.
 - To prawda, ale jesteś świadoma tego , że za dwa dni wyjeżdżamy ? I czeka na nas szkoła - dodała zasmucona Zuza.
- Spokojnie, ten rok jest nasz ! Będziemy gwiazdami - odparła zadowolona Lena.

***

Nadszedł ostatni dzień Paryża, dziewczyny skoczyły szybko do swoich ulubionych miejsc. Spakowały swoje rzeczy . Konrad wyszedł już ze szpitala, choć chodził o kulach nie mógł przegapić pożegnania.
- Jesteście takie kochane - odparł . - szkoda , że musicie wyjeżdżać - posmutniał.
- Jeszcze nas odwiedzą - dodała Estera - tutaj jest Wasz drugi dom.
- To my dziękujemy, za gościnę, fitness, metamorfozę - podziękowała ładnie Lena. - będziemy tęsknić.
Dziewczyny się rozpłakały , przecież żadna z nich nie lubiła pożegnań - to dlatego, jadąc do Paryża szybko wyszły z domu bez większych uścisków .
Wszyscy się pożegnali, a dziewczyny udały się na lotnisko .
- Przeżyłyśmy najwspanialszą podróż - skomentowała Lena.
- I nie ostatnią - dodała Zuza.

***

Na lotnisku w Poznaniu na dziewczyny czekała mama Leny Zosia , jej tato Adam i mały Antoś , ponieważ na lotnisko odwoziła je mama Zuzanny. Byli tacy szczęśliwi , że zobaczyli córkę i ... drugą córkę .
Dziewczyny również były szczęśliwe, ale również smutne ze względu na piękny Paryż i rozpoczęcie roku szkolnego . Czekała je druga - najbardziej ciężka klasa I Liceum w Poznaniu .
Przed rozpoczęciem były umówione z Erykiem , który był spragniony opowieści dziewczyn. Siedząc w kawiarni, ujrzał idące dziewczyny - szczęśliwy wstał podbiegł i je przytulił .
- Tak bardzo tęskniłem - dodał , po czym spojrzał szybko na Zuzę potem na Lenę- Tak pięknie wyglądasz, nie rozumiem dlaczego wcześniej ukrywałaś to piękno .
- Oj tam zaraz ukrywałam, dzięki Wam już nie ukrywam - zaśmiała się Lena.
A powracając do tęsknoty... :
- My też , my też tęskniłyśmy- krzyczały dziewczyny. - Mamy dla Ciebie prezent .
Dziewczyny wyciągnęły małą wieżę Eiffla i swoje zdjęcie pod wieżą Eiffla oprawione w ramkę.
- Dziękuję bardzo, jesteście takie kochane . - skomentował Eryk. - no więc opowiadajcie jak było ?
- Ahh - westchnęła Lena - Było cudownie, moja podróż życia, zmian. Tyle zwiedziłyśmy, zrobiłam kurs na instruktora fitness i uczyłam się francuskiego, pokochałam piłkę nożną i byłam na wymarzonym pokazie mody - z radością powiedziała Lena.
- Po prostu żałuj, że Cię z nami nie było - dodała Zuza - a Ty co robiłeś ? - dopytywała .
Eryk trochę błądził, nie wiedział co powiedzieć patrzył w niebo następnie w ziemię. Dziewczyny od razu zobaczyły , że coś jest nie tak .
- Eryk, czy Ty się zakochałeś ? - zapytała Lena .
- Poważnie ? - dopytywała Zuza.
- I tak powinnyście to wiedzieć wcześniej - odpowiedział Eryk .
- Ale cuudownie - cieszyła się Lena - teraz rozumiem dlaczego do nas nie dzwoniłeś, byłeś zajęty kimś innym - dodała.
- Może i fajnie - odparł Eryk - ale chyba nie spodoba się Wam ona . - dodał.
- Kto to jest ? - zapytała natychmiastowo widocznie zaciekawiona Zuza .
- Patrycja ... - powiedział z nadzieją , że nie wybuchnie III wojna światowa .
- Chyba sobie żartujesz ? - odparła Zuza - Ona ?
- Oj Zuza, okaż trochę wsparcia - odparła Lena - Co prawda, nie przepadam za Patrycją, ale jeśli się zakochałeś powinnyśmy Cię wspierać - powiedziała ze spokojem Lena.
- Dzięki wielkie, jak ją poznacie zmienicie zdanie , jest całkiem inna niż się wydaje . - skomentował Eryk.
Lena odetchnęła z ulgą, choć nie znała dobrze Patrycji , nie ciągnęło jej do poznania, ale po słowach Eryka uświadomiła sobie, że być może nie zna jej dobrze i ma dlatego takie zdanie. Natomiast Zuza nie chciała zmienić swojego zdania i nie pragnęła nawet jej poznać. Od razu odsuwała Patrycję od siebie i ostrzegała przyjaciela . Eryk był przystojnym blondynem o niebieskich oczach i nienagannym uśmiechu . Przyjaźnił się z Zuzą odkąd poznali się jednym z meczy Lecha Poznań bodajże w 1 klasie Gimnazjum , potem zaczęli się przyjaźnić. Choć Eryk nie gra w piłkę, jest wielkim fanem Lecha. Jego zainteresowania raczej wiążą się z muzyką - otóż jest perkusistą - uczył się nawet w szkole muzycznej . Często spędza czas nie tylko z dziewczynami , ale lubi siłownię . Jest umięśnionym , wysokim chłopcem . Na początku dziewczyny myślały, że Eryk jest gejem, ponieważ tak o siebie dbał, ale nie , jest jednym z bardziej męskich osobników w I Liceum w Poznaniu. Większość dziewczyn zazdrości Lenie i Zuzi tego, że się z nim przyjaźnią, jednak w szkole bardziej znany jest Maciek - też jest muzykiem chóru i szkolnej kapeli , ale jest rok starszy i to czyni go większą 'gwiazdą' liceum. Zuza nigdy się do tego nie przyznawała , ale mimo wszystko Eryk się jej podobał, choć traktowała go jak brata i często z niego kpiła , można było wyczytać to z jej oczu.

Eryk wstał i odparł :
- Muszę lecieć, umówiłem się z Pati.
- O proszę jakie zdrobnienia - odparła Zuza - idź do swojej czarownicy .
Zuza nie ukrywała tego, że nie podoba się jej związek przyjaciela oraz nie ukrywała tego, że nie przepada za Patrycją .
- Zuza, uspokój się ! To jego życie - powiedziała Lena - idź, baw się dobrze - odparła dodająć otuchy Erykowi.
Następnie zwróciła się do Zuzy :
-  Co Ci odbiło ?
- Dobrze wiesz, że nie lubię "Pati" - odpowiedziała Zuza - Atu ku memu zaskoczeniu, wracam z podróży życia i dowiaduję się, że mój najlepszy przyjaciel ma dziewczynę, którą jest ta czarownica.
Patrycja była na prawdę ładną dziewczyną, zawsze kręciła się koło Maćka - co zawsze wkurzało Lenę. a teraz nagle jest w związku z Erykiem . Zuza przeczuwała kłopoty , na co Lena :
- Spokojnie, będzie dobrze, jeśli ją kocha , a ona kocha go - może mu się w końcu ułoży. Sama wiesz, że nie dopuszczał dziewczyn do siebie, choć jest rozchwytywanym chłopcem - dodała.
- A niech robi co chce - opowiedziała z oburzeniem Zuza .

Dziewczyny chwilę jeszcze posiedziały w kawiarni na głównym rynku po czym poszły do domów przygotować się na wielki dzień . Otóż stają się teraz drugoklasistkami .

Rozdział 4

Podróż.

Wypoczęte dziewczyny po nocnej imprezie wyruszyły w podróż życia.  Planowały to już od podstawówki i nareszcie ich marzenie się spełnia. Zuza ma ciocię w Paryżu - ma na imię Estera , ma 45 lat.
- Lena , tylko wiesz , że moja ciocia nie jest rozrywkową ciocią i trzeba będzie się pilnować ? - zapytała Zuza.
- Spokojnie - odpowiedziała Lena - inaczej moja mama nigdy nie puściłaby mnie w taką podróż do Paryża.
- To co gotowa ? - odparła Zuza.
- Tak jest panie kapitanie - zaśmiała się Lena.
Szybko weszła do domu , pożegnała się z rodzicami , uściskała małego Antosia i wybiegła krzycząc : WAKACJE !

***

Oczami Leny .

Będąc w samolocie rozmawiałyśmy o głupich rzeczach, o chłopcach, swoich oczekiwaniach, marzeniach, wspominałyśmy stare czasy . Zuza tyle gadaaa, czasem mam jej dosyć, ale tylko na chwilę, bo często też brakuje mi jej obecności . Jest dla mnie jak siostra , starsza 2 miesiące , opiekuńcza, choć czasem zazdroszczę jej stylu bycia. Potrafi być taka wyluzowana, na dodatek ma świetne ciało - jest chodzącym ideałem - blondynka , szczupła, wysportowana , lubi piłkę nożną , ma piękne oczy i jeszcze ten uśmiech .
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Zuza :
- Słyszałaś to ? - krzyczała z radością .
- Co się stało, co się tak cieszysz ? - odparłam.
- No jeszcze tylko godzina i jesteśmy w Paryżu . Rozumiesz to ? Nasza podróż, nasz Paryż, nasze marzenia - mówiła to z taką radością . Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim stanie, chyba się ode mnie nauczyła cieszyć z małych rzeczy - choć czy ja wiem ? Podróż do Paryża - mała rzecz ? Nie, nie , to wielka rzecz !
- Taaaaak . Już za moment , już za chwilę - i zaczęłyśmy śpiewać. 

Zuza była jedyną osobą z którą tak dobrze się dogadywałam. Owszem , był jeszcze Eryk, ale mimo wszystko to chłopak, a z nimi jest już gorzej .
Ciągle zastanawiam się jak wyglądałoby moje życie, gdybym ich nie poznała . Pewnie nadal byłabym tym moralnym kujonem, który stoi na straży dobra, a tymczasem sama zaczęłam zauważać moje zmiany .





Paryż

Dziewczyny dotarły do cudownego , przepięknego Paryża. Na lotnisko przyjechała po nie ciocia Zuzy - Estera. Dziewczyny nawiązały kontakt z ciocią Esterą , która zdążyła tylko zapytać czy nie są zmęczone i głodne. Dziewczyny były tak zafascynowane nowym miejscem, że wzięły szybki prysznic , przebrały się i wyszły. Tyle ich Estera widziała.
Na szczęście mieszkała w centrum Paryża , jej mieszkanie jest przestronne i duże , dziewczyny przez najbliższy czas będą mieszkały razem , pod jednym dachem i w jednym pokoju.
Ciocia Zuzy - Estera mając 25 lat wyprowadziła się do Francji w pogoni za swoją miłością. Co prawda nie wyszło jej z Francuzem, ale poznała przystojnego Polaka we Francji i wyszła za niego za mąż, ma on swój własny salon piękności - jak dobrze się składa, że dziewczyny będą mogły robić się na bóstwo .






Siedząc na ławce w parku dziewczyny były szczęśliwe jak nigdy , uśmiechnięte twarze , oczy pełne radości  Zdążyły już obejrzeć Wieżę Eiffla , przy okazji widziały mnóstwo ludzi , białych , czarnych etc.
Lena zapytała przyjaciółkę :
- Zuza, myślisz, że dam radę się zmienić ? Bo wiesz, nie chcę się zmieniać tak do końca, ale jestem świadoma, że potrafię być sztywna, skupiona tylko na nauce , moralności .
- To prawda, potrafisz być strasznie sztywna , ale i tak Cię kocham, przecież jesteś moją siostrzyczką - taką z wyboru, ale jesteś . Ten wybór nastąpił już w przedszkolu i nigdy go nie pożałuję - powiedziała Zuza.
- O właśnie, mąż mojej cioci - Konrad - ma w Paryżu swój salon piękności , w dodatku są sale do ćwiczeń, będę Twoim prywatnym trenerem , tylko nie możesz mi odmawiać - dodała Zuzanna.
- Tak jest ! - powiedziałam z zadowoloną miną. - Chyba nadszedł czas zmian .



***

Ze snu wyrwał dziewczyny głośny krzyk, nie wiedziały o co może chodzić, krzyk był w języku francuskim, a tylko jedna z nich miała lekcje francuskiego - nie była to Lena. Lena wiedziałaby o co chodzi, jest przecież dobrą uczennicą, natomiast Zuza twierdzi, że francuskie nie jest jej do niczego potrzebny. Zuza nie przejmując się krzykami cioci, obróciła się na drugi bok, przykryła kocem i poszła spać. Natomiast Lena, wyskoczyła z łóżka , założyła szlafrok i wyszła z pokoju , była przerażona, zobaczyła Esterę rozpłakaną.
- Czy coś się stało ? - zapytała Lena.
Rozpłakana Estera nie mogąc wydobyć z siebie słowa , zdążyła przytulić się do nadchodzącej Leny i dopiero po chwili wydusiła z siebie :
- Konrad miał wypadek - powiedziała z załzawionymi oczami.
Lena zamarła w bezruchu , ale nie puszczała Estery. Wydawałoby się , że Estera będąc dojrzałą kobietą, będzie silna emocjonalnie , ale nie w sprawach miłości.
Lena powiedziała do Estery :
- Jedziemy natychmiast do szpitala. Budzę Zuzę i jedziemy.
- Ale nie musisz się w to tak angażować - wyszeptała Estera.
- Nawet tak nie mów, musimy na coś się przydać skoro już tutaj jesteśmy . - dodała Lena.
Wbiegła do pokoju niczym strzała, zdarła z Zuzy okrycie i natychmiast ją obudziła .
- Co się dzieje ? - odparła zaspana Zuza .
- Jedziemy do szpitala, ubieraj się , Konrad miał wypadek samochodowy. - odpowiedziała Lena.
Zuza szybko wstała, nawet nie zdążyła odwiedzić łazienki , ubrała się . Lena zamówiła taksówkę i wszystkie pojechały do szpitala. Okazało się, że Konrad ma złamaną nogę i problemy z karkiem, więc nie będzie mógł prowadzić zajęć aerobic'u ze swoją grupą. Na co Zuza szybko odpowiedziała :
- Ja mogę to zrobić, w końcu skończyłam kilka kursów zajęć fitness i na pewno coś wymyślę. Poza tym i tak miałam być trenerką Leny , a teraz ona sama może zrobić kurs fitness. - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Konrad spojrzał na dziewczynę i na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Jak to dobrze, że jesteście - odparł .

***

Kolejne tygodnie mijały szybko w Paryżu , dziewczyny chodziły codziennie na zajęcia fitness , potem centra handlowe, zakupy, spacery po cudownym Paryżu. Lena zapisała się nawet na szybki kurs francuskiego , bo angielski miała w małym paluszku, dodatkowo pokochała zajęcia fitness i zrobiła kurs instruktora. Teraz pokochała sport.
A ponieważ w wakacje były rozgrywki piłkarskie, Zuza - wielka fanka piłki nożnej namawiała Lenę na pójście na mecz. Sama miała wielką ochotę i mogła po raz pierwszy obejrzeć francuską ligę , mecz odbywał się w Paryżu, grała drużyna PSG vs. Lille - jeden z najlepszych meczów we Francji. Zuza często chodziła na mecze. Niektóre jej randki kończyły się na stadionach . Była wielką fanką Lecha Poznań - w końcu pochodziła z Poznania. Lokalna drużyna i jedna z najlepszych w Polsce. Nie mogła odpuścić Lenie i przegapić takiego meczu, ponieważ ciocia Estera jest związana z drużyną PSG załatwiła wejściówki na VIP. Ostatecznym co musiała zrobić Zuza - przekonać Lenę na mecz.
- No, ale wiesz, że to moja jedyna szansa na taki mecz , prawda ? - zapytała Zuza.
- Ale ja i stadion ? - powiedziała Lena.
- Spokojnie, pójdziesz ze mną na mecz i zakochasz się w piłce nożnej, a jak nie w piłce nożnej to chociaż w piłkarzach - dodała Zuza.
- No już dobrze, zrobię to dla Ciebie , idziemy na mecz  - odparła Lena.
Dziewczyny miały więc zaplanowany poniedziałek w następnym tygodniu, ten tydzień miał być pełen wrażeń w szczególności dla Leny - to właśnie teraz miała nastąpić zmiana. Z wyglądu 'kujona' miała stać się piękną 'kobietą' na 2 klasę swojego liceum.
Zuza wstała rano taka szczęśliwa z tego powodu, Lena była już na nogach .
- Myślisz , że to wszystko wypali ? - zapytała z niedowierzaniem Lena.
- Spokojnie, przecież nie idziesz na operację plastyczną. Zawsze byłaś piękna , ale to piękno ukrywałaś . Teraz będziesz lepszą laską ode mnie - skomentowała Zuza.
Lena natychmiastowo się zaczerwieniła, lubiła kiedy ktoś wyrażał dobre zdanie na jej temat, ale zawsze powodowało to choć lekkie zawstydzenie.
- No już dobrze, Ty to potrafisz mnie pocieszyć - powiedziała Lena .
- Teraz już chodźmy, bo spóźnimy się do tej całej stylistki czy tam kosmetyczki - dodała Zuza.
- To nie jest jakaś tam stylistka, to jest bardzo znana stylistka i projektantka, Eleanor Violin, jej projekty są prezentowane na wybiegu w Mediolanie podczas Fashion Week . - skomentowała Lena. - uff, jak dobrze, że była na kursie języka francuskiego i dobrze umiem angielski - dodała.
- Skąd Ty wiesz takie rzeczy ? - odparła zdziwiona Zuza.
- Spokojnie , to, że jestem 'kujonem' nie czyni mnie oddalonej od świata. Orientuję się w modzie, zawsze chciałam być na pokazie mody . - dodała Lena.
- Ookeej. - powiedziała zdziowionym głosem Zuza - to teraz jak poznasz już ta Eleanor może spełnisz swoje marzenia.
Dziewczęta wyszły z domu, były same, teraz Estera połowę swojego życia spędzała przy Konradzie. Umówione były w prywatnym studio pani Eleanor w centrum Paryża. Lena była bardzo podekscytowana, miała przejść przemianę i w dodatku poznać słynną projektantkę.
Jednocześnie była pełna strachu ...

niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 3

Zmiany.

Lena lubi być samotna, kocha ciszę , choć uwielbia też być w centrum uwagi - co dość rzadko się zdarza. Po porannej pobudce przez Antosia, Lena wstała, zrobiła śniadanie - oczywiście jej ulubione croissant'y, które je często z towarzystwem kakaa albo kawy zbożowej. Antoś był bardzo zadowolony ze swojego śniadania, gdyż bardzo lubi pić kakao - bo jest z mleka, a mama zawsze powtarza, że jak będzie pił mleko będzie wielki. 
Po śniadaniu , Frytka poszła się ubrać do swojego pokoju i wyszła na swój balkon , przecież lubi świeże powietrze i naturę. Oprócz słońca, które przebijało się przez białe chmury, dziewczyna zobaczyła pod furtką jakiegoś chłopaka, a kiedy przypatrzyła się dobrze okazało się, że to Maciek. Tak, ten sam Maciek, który od 2 lat podobał się Lenie oraz ten sam , który poprzedniego dnia 'zepsuł' jej urodziny.  Dziewczyna była bardzo zdziwiona i nie mogła początkowo uwierzyć , że on tu jest, pod jej furtką do ogrodu . Po czym usłyszała : 
- Mogę wejść ? - zapytał Maciek.
- Już otwieram. - odpowiedziała zdziwionym głosem Lena. 
Zeszła na dół, otworzyła furtkę, a Maciek ponownie zapytał, czy może wejść. Dziewczyna nie zdążyła nic powiedzieć, kiedy Maciek zrobił krok i już znalazł się w ogrodzie państwa Frytkowskich. Oczywiście ich już nie było w domu. Pani Zosia ciągle jeździła na uczelnię ze względu na wykłady, a pan Adam nie ma wakacji - choć może wziąć urlop. Z salonu słychać było tylko małego Antosia. 
Maciek zaczął rozmowę : 
- Przepraszam Cię Lena za wczorajszy wieczór, na pewno popsułem CI nie tylko urodziny, ale humor. - powiedział zawiedziony. 
Lena spojrzała na niego ze zdziwieniem. Nie dość, że pamiętał jej imię, to jeszcze przeprasza...
- Nie ma sprawy , jestem bardziej samotnikiem, bo dość rzadko mam szansę być w centrum uwagi, więc dużo mi nie zepsułeś. Mimo wszystko nie powinieneś tutaj przychodzić .
- Ale dlaczego ? - odparł na to Maciek . 
- Bo w planach mam moją metamorfozę, a obecnie mi w tym przeszkadzasz. Muszę zapomnieć o przeszłości co jednocześnie sprawia, że muszę Cię wykreślić z mojego życia. 
- Ale nawet nie zdążyłem do niego dobrze wejść . - odparł z oburzeniem.
- Może i nie zdążyłeś wejść centralnie do mojego życia, ale już zdążyłeś w nim namieszać. Tak, wiem, nie znam Cię tak bardzo jak mi się wydawało , ale może lepiej będzie jak Cię już nie poznam. Wystarczająco mnie do siebie wczoraj zraziłeś i przez to wszystko mam mieszane myśli . Dobrze , że jutro wyjeżdżam. - odetchnęła Lena. 
- Jak to wyjeżdżasz ? Ja muszę Ci coś powiedzieć ... - powiedział z lękiem w głosie. 
Lena milczała, czekała tylko, aż Maciek otworzy usta , aby powiedzieć to co musiał. Nastała chwila ciszy, Lena była już gotowa odejść i wejść do domu, ale nagle usta Maćka się otworzyły : 
- Nie mam prawa mówić, że jestem świetnym chłopakiem, bo tak nie jest. Często kryję się pod osobą super fajnego chłopaka z kapeli rock'owej szkolnego zespołu , trochę spokojnego, ale jestem imprezowiczem, często ranię dziewczyny . Jednak przez Twój wczorajszy gest pomocy mi, zapragnąłem zmiany w moim życiu. Może to dziwnie zabrzmi , ale stałaś się moją inspiracją. I wcale nie musisz się zmieniać. - powiedział.
Lena była zdziwiona , dość bardzo zdziwiona, ale natychmiast odparła mu w odpowiedzi : 
- Chcę się zmienić, to moja decyzja , dlatego wyjeżdżam, a wracam dopiero na rozpoczęcie roku. Trzymam Cię za słowo, możesz walczyć sam ze sobą i próbować się zmienić - potem sam zobaczysz czy to działa. 
Po tych słowach , Lena wskazała furtkę Maćkowi i poczekała, aż wyjdzie . Potem zaczęła sama mówić do siebie : Co się ze mną dzieje ? Jeszcze tydzień temu dałabym rękę uciąć, żeby taka sytuacja miała miejsce, chyba na prawdę przechodzę przemianę  . I w tej chwili podbiegł do siostry Antoś : 
- Lena, pódziemy dzisiaj na lody ? - zapytał z nadzieją. 
- Ależ oczywiście, to ostatni dzień wakacji spędzonych razem braciszku - odpowiedziała - idź się tylko ubierz. 

***        

Kiedy Lena wyszła z Antosiem z domu , nagle zadzwonił jej telefon - to Zuza . Natychmiast odebrała :
- Tak słucham ?
- No hej, słuchaj Lena, dzisiaj jest impreza u Kaśki - powiedziała z fascynacją - może się wybierzemy ?
Lena nie była zadowolona tą informacją, ale przecież sama pragnęła zmian.
- Oczywiście, możemy pójść, przecież to ostatni dzień przed wyjazdem . - odparła .
Trochę walczyła ze sobą zanim to powiedziała, ale była dumna ze swojej odpowiedzi. Chwilę po telefonie Zuzy, Lena kolejny raz usłyszała dźwięk telefonu - to mama :
- Gdzie jesteście ? - zapytała mama .
- Właśnie wyszliśmy z domu, Antoś bardzo chciał spędzić ten dzień ze mną i pójść na lody - odpowiedziała Lena.
- Ok, tylko wróćcie niedługo, przecież musisz się jeszcze spakować . - dodała mama.
- Mamuuś, bo dzisiaj po tym jak już się spakuję, wybieram się z Zuzą na imprezę do Kaśki . - uświadomiła mamę pytająco.
- No niech Ci będzie, ostatni dzień wakacji przed podróżą. Tylko przyjdźcie niedługo .
Mama się rozłączyła, Lena zabrała Antosia na ich ulubione lody czekoladowe - i tak minął dzień.
Po powrocie do domu, Lena spakowała się w dwie ogromne walizki i w dodatku bagaże podręczne. Razem z Zuzą wybierały się do Paryża - stolicy mody , aby zrealizować projekt metamorfoza, który wymyśliła Zuza i Eryk, aby zrobić z Leny bardziej rozluźnioną dziewczynę. Początkowo Eryk miał jechać z dziewczynami, ale miał ostatnio problemy z rodzicami i wolał nie ryzykować.
Podróż dziewcząt ma zacząć się 10 lipca - kiedy będą już w cudownym Paryżu - i ma trwać do końca wakacji. Nie wiadomo do końca czy dziewczyny będą na rozpoczęciu roku szkolnego .

***

Po spakowaniu Lena wykręciła numer do Zuzy :
- Heej - odebrała Zuza.
- To co, idziemy na tą imprezę ? Bo chyba nabrałam ochoty - powiedziała Lena.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją Leną , którą powinnam teraz namawiać na wyście ? - zażartowała Zuzia.
- Spokojnie, już sama zaczęłam Twój projekt - odparła Lena - zaraz podjadę po Ciebie z mamą - do zobaczenia.

Rozdział 2

Zaskoczenie

Lena wyjrzała przez furtkę i zobaczyła Maćka - chłopaka z jej szkoły, który tak bardzo się jej podobał. To była nietypowa sytuacja, ponieważ miała go za porządnego młodego człowieka, dobrze się uczył, ubierał, znany na całą szkołę, ale teraz zobaczyła jego inne oblicze. Otóż kłócił się z sąsiadem i był pod wpływem alkoholu. Cała idealizacja, jakiej używała Lena legła w gruzach, jej wszystkie rozmyślenia i wyobrażenia nagle przestały istnieć. W jej głowie istniał tylko obraz Maćka - alkoholika kłócącego się z sąsiadem. Jednak jej dobre serce nie pozwoliło na to, aby ta kłótnia rozwinęła się w bijatykę. Natychmiast podbiegła do sąsiada i Maćka .
- Czy wszystko w porządku ? - zapytała grzecznie.
- Ten młody człowiek jest pod wpływem alkoholu i nie zachowuje się normalnie. Zwróciłem mu tylko uwagę, a on od razu wyszedł do mnie 'z łapami'. - odpowiedział sąsiad.
Aby uniknąć kłótni Lena dodała:
- To mój znajomy ze szkoły, przyszedł na moje urodziny, przepraszam bardzo jeśli narobił szkód.
Sąsiad machnął tylko ręką, cichym głosem powiedział "ah ta dzisiejsza młodzież" i zniknął w oddali. Lena wzięła Maćka, zaprowadziła go do swojego ogrodu i poszła po szklankę wody dla niego. Po drodze 'zgarnęła' ją Zuza :
- Gdzieś Ty się podziewasz ? To przecież Twoja impreza , a jak na razie to ja tutaj jestem w centrum. - powiedziała .
- Musiałam oddać się moim rozmyśleniom na temat Twojej całej metamorfozy i tego wszystkiego, wiesz, że jestem typem wrażliwej osoby..tak, oczywiście potrafię być wredna, ale mam też dobre serduszko.- powiedziała Lena.
- No tak - serce masz dobre - inaczej tyle bym z Tobą nie wytrzymała - skomentowała Zuza uśmiechając się. - Ale właściwie gdzie Ty teraz idziesz ? - dodała.
- Siedząc w ogrodzie usłyszałam krzyki, wyszłam przed furtkę i zobaczyłam Maćka kompletnie pijanego - kłócił się jeszcze z moim sąsiadem, musiałam uspokoić pana Franka i powiedziałam, że to mój kolega i jest u mnie na urodzinach - opowiedziała Lena.
- Poważnie ? I Ty masz zamiar się jeszcze nim opiekować ? - spytała Zuza.
- Pamiętaj, że kochałam się w nim przez 2 lata liceum i jak sama powiedziałaś mam dobre serce . - uśmiechnęła się.
- No idź . Wszystkim się zajmę . - odpowiedziała Zuzanna.
Lena wzięła tylko szklankę wody, coś do jedzenia i zniknęła w ogrodzie. Na ogrodowym krześle siedział Maciek - nigdzie nie uciekł, ale głowę miał spuszczoną . Lena nie wiedząc co się dzieje, zapytała :
- Czy wszystko w porządku ?
Maciek nic nie odpowiedział, wyglądał na zdziwionego, ale był też smutny. Dotychczas Lena znała go jako rozweselonego chłopca, a raczej już mężczyznę, który już za rok ma przystąpić do matury i opuścić szkołę. Nigdy nawet nie przypuszczała, że może go spotkać w wakacje, bo ciągle jest zajęty - ma przecież tylu znajomych . Lena znała go od dwóch lat, ale on nigdy nie zwracał na nią uwagi, choć mieszkał kilka domów od niej. Po chwili ciszy , Maciek obudził Lenę z jej rozmyśleń i zdołał wydusić z siebie dźwięk :
- Nie, nie jest w porządku . Po pierwsze przesadziłem na imprezie u kolegi, po drugie zdaje się, że masz urodziny, które Ci właśnie zepsułem a w dodatku musiałaś okłamać sąsiada , z którym zdążyłem się jeszcze pokłócić.
Lena otworzyła buzię, chłopak , który tak bardzo jej się podobał w końcu do niej przemówił. Być może nie była to jej wymarzona sytuacja, ale jednak to się stało. Przez chwilę panowała cisza, Maciek patrzył tylko w ziemię, albo rozglądał się po ogrodzie Frytkowskich. Lena nie wiedząc co powiedzieć, podała Maćkowi swoją rękę:
- Lena jestem, ale możesz mówić mi Frytka .
Maciek puknął się właśnie w głowę i dodał :
- No tak, ale ze mnie głupek , nawet nie potrafię się przedstawić .
- Nie musisz się przedstawiać, bardzo dobrze Cię znam , choć nie tak do końca sobie Ciebie wyobrażałam - dodała Lena.
Maciek zmieniając całkowicie temat rozmowy zaczął :
- Dlaczego to zrobiłaś ? - pytał.
- Ale co zrobiłam ? - pytała zaskoczona Lena.
- No, dlaczego okłamałaś sąsiada, że jestem Twoim kolegą i jestem u Ciebie na urodzinach ? - zapytał zaciekawiony.
I w tym momencie postawił Lenę w trudnej sytuacji. Ale była ona inteligentną dziewczyną mającą swoje zdanie, choć była skryta mówiła to co myśli.
- Bo zawsze chciałam, żebyś był moim kolegą. Od dwóch lat wpatruję się w Ciebie jak w obrazek, ale Ty tego nie zauważasz. Wolałam też, żebyś znalazł się u mnie w ogrodzie , niż wylądował w szpitalu, gdybyś jednak wywołał tą bójkę z panem Frankiem, który swoją drogą jest bardzo fajnym człowiekiem. Ale teraz już nic Ci nie grozi więc możesz już iść.
Lena wstała, popatrzyła na Maćka i poszła do gości mając nadzieję, że sobie pójdzie.
Kiedy dołączyła do grona swoich gości, Zuza od razu zaczęła pytać co się działo. Oczywiście Lena wszystko opowiedziała i pochwaliła się , że w końcu to z siebie wyrzuciła.
- Wiesz co, jestem z Ciebie bardzo dumna - pochwaliła ją Zuza.
- Rzeczywiście, ten Twój plan zaczyna działać - metamorfoza górą ! - dodała Lena.
Zbliżała się noc, Lena pożegnała swoich gości i podziękowała za niesamowitą niespodziankę . Jedynie Zuza i Eryk zostali u Frytki na noc , gdyż są to jej najbliżsi przyjaciele.







Rozdział 1

Niespodzianka

Był piękny, słoneczny dzień, Lena siedziała w domu gapiąc się w telewizor. Oglądała jakąś komedię romantyczną. Co prawda lubiła je oglądać, ale był to najmniej odpowiedni na to dzień. 7 lipca 2012 - jej 17 urodziny, a ona siedziała sama w pustym domu, gdyż jej rodzice wyjechali w delegacji . Przyjaciele byli na wakacjach ze swoimi rodzicami. Był tylko Antoś - jej młodszy braciszek , ale przeżywał swoją popołudniową drzemkę . Z porywczego zakończenia filmu wyrwał ją nagle płacz Antosia, szybko pobiegła na górę sprawdzić czy coś się stało. Antoś siedział rozpłakany na łóżku w swoim pokoju. Lena wchodząc do pokoju zaczęła rozmowę: 
- Antoś, co takiego się stało ? - zapytała z przerażeniem Lena.
- No bo ja, no bo Ty ... - mówił rozpłakany Antoś.
- Ale co się stało kochanie ? - nadal pytała .
- Masz dzisiaj ulodziny , a ja nie mam plezentu dla Ciebie - powiedział ze łzami na policzkach Antoś.
Lena natychmiast przytuliła młodszego brata , mówiąc, że nic się nie stało . Automatycznie pojawił się uśmiech na twarzy dziewczyny. Cieszyła się, że choć Antoś ma dopiero 4 latka, zapamiętał datę urodzin ukochanej siostry. W zamian za to zabrała brata na lody - w końcu był piękny , letni dzień.
Antoś już nie płakał , był szczęśliwy, a podczas ich wyjścia na lody, wziął wszystkie swoje oszczędności, aby sprawić prezent siostrze.
Wracając do domu, oboje śpiewali piosenki i byli szczęśliwi jak nigdy dotąd. Kiedy byli już w swojej okolicy, a mieszkali na obrzeżach Poznania w wielkim domu, Lena zauważyła otwarte drzwi domu. Przestraszyła się, gdyż mimo tego, że to spokojna okolica, zawsze mogło się coś przydarzyć . Lena wzięła na ręce małego Antosia i stanęła przed drzwiami. Weszła do domu, rozejrzała się, ale wszystko było na swoim miejscu, w domu panował porządek. Lena jest ostrożną dziewczyną, więc postanowiła się rozejrzeć, z ogromnego salonu wyszła na taras i właśnie w tym momencie mnóstwo ludzi wyskoczyło z ukrycia krzycząc : "niespodzianka" . Lena miała łzy w oczach, była pewna , że swoje 17 urodziny spędzi w towarzystwie młodszego brata i telewizora. Na pierwszy plan wysunęła się Zuza, podbiegła do Leny, uściskała ją i złożyła najlepsze życzenia :
- Wszystkiego co najlepsze kochana, żebyś wytrzymała ze mną kolejne 17 lat i dłużej. - powiedziała Zuza.
- Jesteś najlepszą przyjaciółką ever. - dodała Lena .
Pozostali goście zaczęli śpiewać "sto lat, sto lat, niech żyje Frytka" . Nie, to nie pomyłka. Znajomi Leny często mówili na nią 'Frytka' - wszystko od jej nazwiska.
Potem Lena ujrzała swoich rodziców, którzy postarali się wrócić szybciej ze swoich delegacji, ale nawet nie zdążyła do nich podejść , gdyż przed jej nos wyskoczył duży miś, a za nim krył się Eryk .
- No to co, już jesteś gorącą siedemnastolatką - powiedział Eryk z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Już nie przesadzajmy z tą 'gorącą' , przecież wcale się nie zmieniłam - powiedziała Lena.
Do rozmowy musiała dołączyć się Zuza :
- Dlatego, że się nie zmieniłaś, mamy dla Ciebie wspaniały prezent urodzinowy. Razem z Erykiem wymyśliliśmy projekt pod nazwą metamorfoza.
Lena popatrzyła ze zdziwieniem na swoich przyjaciół.
- Oczywiście, że podobasz nam się taka jaka jesteś - dodała Zuza.
- Bo sama w sobie jesteś cudowna - kontynuował Eryk.
- Ale mimo wszystko możesz zmienić swój styl - powiedziała Zuza.
- No nie wiem czy to jest dobry pomysł...-powiedziała Lena -przecież nadal pozostanę 'kujonem' w oczach innych.
- Czy Ty zawsze musisz być taką pesymistką ? - skomentował Eryk.
- Nie jestem pesymistką, tylko realistką, to się nie uda. - powiedziała z zawiedzeniem Lena.
- Uda się uda ! - wykrzyczała z radością Zuza. - już dzisiaj zaczynamy ćwiczenia, aby przywrócić Twojemu ciału energię - dodała po chwili. 
Lena nie była tym zachwycona, ale w głębi siebie sama chciała zmian. Nie chciała , żeby wszyscy myśleli , że jest jakimś kujonem, ale chciała, żeby zobaczyli jaka jest na prawdę. Do zamyślonej Leny podeszli rodzice:
- Mamy dla Ciebie świetną wiadomość - powiedziała mama.
- Dlaczego jesteś taka szczęśliwa ? - zapytała Lena - Rozumiem, że jesteś szczęśliwa, bo mam już 17 lat, ale nie przesadzaj - dodała.
- Rozmawialiśmy wczoraj z Twoim okulistą - powiedział tata .
- Okazało się , że Twój wzrok się poprawił po ostatniej operacji i nie będziesz musiała nosić okularów. - wykrzyczała radośnie mama.
Lena uśmiechnęła się pod nosem i natychmiast zaczepiła Zuzę i Eryka, którzy bawili się z innymi gośćmi.
- Nie uwierzycie co się stało - powiedziała uśmiechnięta Lena.
- Maciek tu jest ? - zapytała radosna Zuza.
- Niee, po co miałby tu być. - odpowiedziała Lena.
- Kto to jest Maciek ? - zapytał zdziwiony Eryk.
- Oj Maciek , ten maturzysta z naszej szkoły, który nie wie nawet o moim istnieniu...ale nie o to mi chodziło. - dodała Lena- chodzi o to, że nie muszę już nosić okularów, muszę tylko pójść na wizytę kontrolną do lekarza.
- Ooo, to świetnie - skomentowała Zuza - wszystko jest za tym, aby nasz projekt metamorfoza wcielić w życie .
Przez resztę dnia i wieczoru, przyjaciele świętowali 17 urodziny Leny . Tylko Lena, usiadła w ogrodzie i snuła historię, jakby to było gdyby się zmieniła.
Z jej rozmyśleń wywiódł ją znajomy głos zza krzaków...











Prolog

bohaterowie opowieści

Lena Frytkowska - główna bohaterka, ma 18 lat i młodszego brata Antosia, jest osobą o wielu 'obliczach'. Potrafi być wredna i złośliwa, ale w głębi jest miłą i kochającą osobą, którą wbrew pozorom można bardzo mocno zranić.Urodziła się 7 lipca 1995 r.

Zuzanna Musiałowicz - najlepsza przyjaciółka Leny, znają się  od przedszkola, od zawsze trzymają się razem. Wraz z Leną tworzą niezły duet. Zuza jest osobą silną emocjonalnie, uwielbia piłkę nożną , ale nie zmienia to faktu, że jest 'niezłą laską' ; jest jedynaczką. Urodzona 3 maja 1995 r.

Eryk Kustoszewski - przyjaciel Leny i Zuzy ; ma dobry styl, jest rozpieszczonym jedynakiem, ale potrafi się zachowywać jak przyjaciel. Ciężko mu polubić nowo poznane osoby. Urodzony 13 września 1995 r.

Maciej Kucharczyk - ma 19 lat , kończy I Liceum w Poznaniu, jest 'ukochanym' Leny. Jest przystojny, wysoki, gra na gitarze oraz ma własną kapelę i gra w chórze szkolnym .

Jakub Lewandowski - (pojawi się później) najprzystojniejszy chłopak w szkole, gra w piłkę nożną i świetnie dogaduje się z Zuzą , ma starszą siostrę Alicję, która potem wprowadzi go w kłopoty. Jest otwartym na świat, młodym człowiekiem, lubi rozrywkę, ale szkoła nie jest dla niego na ostatnim miejscu.

Patrycja Nomarewicz - złośliwa koleżanka ze szkoły , Lena i Zuza będą miały z nią konflikt . Zawiesiła swoje oko na Kubie, jest w szkolnym chórze.

Antoś Frytkowski - młodszy braciszek Leny. Ma 5 lat.

Zofia Frytkowska - mama Leny i Antosia , ma 40 lat, jest piękną kobietą ze świetną figura ; na co dzień uśmiechnięta, wykłada filologię polską na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Adam Frytkowski - tata Leny i Antosia, ma 42 lata, przystojny mężczyzna, pracujący w wielkiej korporacji w Poznaniu.

Pozostali bohaterowie na pewno będą pojawiać się z opisami w kolejnych rozdziałach opowieści, a potem postaram się dodać ich do Prologu.

sobota, 27 kwietnia 2013

Wprowadzenie


"Metamorfoza" - będzie to internetowa mini książka mojego autorstwa.
Opowieść ta będzie o spełnianiu marzeń , przyjaźni , rozczarowaniach , miłości , życiowych rozterkach .
Pomysł wziął się znikąd , postanowiłam rozwijać się przez pisanie , ponieważ chciałabym zostać dziennikarką - muszę doskonalić swój język i swoje pisanie.
Mam nadzieję , że ta opowieść dostarczy Wam wielu wrażeń i być może będzie natchnieniem w różnych życiowych sytuacjach.

Zachęcam do czytania i komentowania.

|Close my eyes|