Zaskoczenie
Lena wyjrzała przez furtkę i zobaczyła Maćka - chłopaka z jej szkoły, który tak bardzo się jej podobał. To była nietypowa sytuacja, ponieważ miała go za porządnego młodego człowieka, dobrze się uczył, ubierał, znany na całą szkołę, ale teraz zobaczyła jego inne oblicze. Otóż kłócił się z sąsiadem i był pod wpływem alkoholu. Cała idealizacja, jakiej używała Lena legła w gruzach, jej wszystkie rozmyślenia i wyobrażenia nagle przestały istnieć. W jej głowie istniał tylko obraz Maćka - alkoholika kłócącego się z sąsiadem. Jednak jej dobre serce nie pozwoliło na to, aby ta kłótnia rozwinęła się w bijatykę. Natychmiast podbiegła do sąsiada i Maćka .- Czy wszystko w porządku ? - zapytała grzecznie.
- Ten młody człowiek jest pod wpływem alkoholu i nie zachowuje się normalnie. Zwróciłem mu tylko uwagę, a on od razu wyszedł do mnie 'z łapami'. - odpowiedział sąsiad.
Aby uniknąć kłótni Lena dodała:
- To mój znajomy ze szkoły, przyszedł na moje urodziny, przepraszam bardzo jeśli narobił szkód.
Sąsiad machnął tylko ręką, cichym głosem powiedział "ah ta dzisiejsza młodzież" i zniknął w oddali. Lena wzięła Maćka, zaprowadziła go do swojego ogrodu i poszła po szklankę wody dla niego. Po drodze 'zgarnęła' ją Zuza :
- Gdzieś Ty się podziewasz ? To przecież Twoja impreza , a jak na razie to ja tutaj jestem w centrum. - powiedziała .
- Musiałam oddać się moim rozmyśleniom na temat Twojej całej metamorfozy i tego wszystkiego, wiesz, że jestem typem wrażliwej osoby..tak, oczywiście potrafię być wredna, ale mam też dobre serduszko.- powiedziała Lena.
- No tak - serce masz dobre - inaczej tyle bym z Tobą nie wytrzymała - skomentowała Zuza uśmiechając się. - Ale właściwie gdzie Ty teraz idziesz ? - dodała.
- Siedząc w ogrodzie usłyszałam krzyki, wyszłam przed furtkę i zobaczyłam Maćka kompletnie pijanego - kłócił się jeszcze z moim sąsiadem, musiałam uspokoić pana Franka i powiedziałam, że to mój kolega i jest u mnie na urodzinach - opowiedziała Lena.
- Poważnie ? I Ty masz zamiar się jeszcze nim opiekować ? - spytała Zuza.
- Pamiętaj, że kochałam się w nim przez 2 lata liceum i jak sama powiedziałaś mam dobre serce . - uśmiechnęła się.
- No idź . Wszystkim się zajmę . - odpowiedziała Zuzanna.
Lena wzięła tylko szklankę wody, coś do jedzenia i zniknęła w ogrodzie. Na ogrodowym krześle siedział Maciek - nigdzie nie uciekł, ale głowę miał spuszczoną . Lena nie wiedząc co się dzieje, zapytała :
- Czy wszystko w porządku ?
Maciek nic nie odpowiedział, wyglądał na zdziwionego, ale był też smutny. Dotychczas Lena znała go jako rozweselonego chłopca, a raczej już mężczyznę, który już za rok ma przystąpić do matury i opuścić szkołę. Nigdy nawet nie przypuszczała, że może go spotkać w wakacje, bo ciągle jest zajęty - ma przecież tylu znajomych . Lena znała go od dwóch lat, ale on nigdy nie zwracał na nią uwagi, choć mieszkał kilka domów od niej. Po chwili ciszy , Maciek obudził Lenę z jej rozmyśleń i zdołał wydusić z siebie dźwięk :
- Nie, nie jest w porządku . Po pierwsze przesadziłem na imprezie u kolegi, po drugie zdaje się, że masz urodziny, które Ci właśnie zepsułem a w dodatku musiałaś okłamać sąsiada , z którym zdążyłem się jeszcze pokłócić.
Lena otworzyła buzię, chłopak , który tak bardzo jej się podobał w końcu do niej przemówił. Być może nie była to jej wymarzona sytuacja, ale jednak to się stało. Przez chwilę panowała cisza, Maciek patrzył tylko w ziemię, albo rozglądał się po ogrodzie Frytkowskich. Lena nie wiedząc co powiedzieć, podała Maćkowi swoją rękę:
- Lena jestem, ale możesz mówić mi Frytka .
Maciek puknął się właśnie w głowę i dodał :
- No tak, ale ze mnie głupek , nawet nie potrafię się przedstawić .
- Nie musisz się przedstawiać, bardzo dobrze Cię znam , choć nie tak do końca sobie Ciebie wyobrażałam - dodała Lena.
Maciek zmieniając całkowicie temat rozmowy zaczął :
- Dlaczego to zrobiłaś ? - pytał.
- Ale co zrobiłam ? - pytała zaskoczona Lena.
- No, dlaczego okłamałaś sąsiada, że jestem Twoim kolegą i jestem u Ciebie na urodzinach ? - zapytał zaciekawiony.
I w tym momencie postawił Lenę w trudnej sytuacji. Ale była ona inteligentną dziewczyną mającą swoje zdanie, choć była skryta mówiła to co myśli.
- Bo zawsze chciałam, żebyś był moim kolegą. Od dwóch lat wpatruję się w Ciebie jak w obrazek, ale Ty tego nie zauważasz. Wolałam też, żebyś znalazł się u mnie w ogrodzie , niż wylądował w szpitalu, gdybyś jednak wywołał tą bójkę z panem Frankiem, który swoją drogą jest bardzo fajnym człowiekiem. Ale teraz już nic Ci nie grozi więc możesz już iść.
Lena wstała, popatrzyła na Maćka i poszła do gości mając nadzieję, że sobie pójdzie.
Kiedy dołączyła do grona swoich gości, Zuza od razu zaczęła pytać co się działo. Oczywiście Lena wszystko opowiedziała i pochwaliła się , że w końcu to z siebie wyrzuciła.
- Wiesz co, jestem z Ciebie bardzo dumna - pochwaliła ją Zuza.
- Rzeczywiście, ten Twój plan zaczyna działać - metamorfoza górą ! - dodała Lena.
Zbliżała się noc, Lena pożegnała swoich gości i podziękowała za niesamowitą niespodziankę . Jedynie Zuza i Eryk zostali u Frytki na noc , gdyż są to jej najbliżsi przyjaciele.
Jejku!
OdpowiedzUsuńPiszesz po prostu MEGA!!!!
Uwielbiam <3
Już się uzależniłam ! :D