Niespodzianka
Był piękny, słoneczny dzień, Lena siedziała w domu gapiąc się w telewizor. Oglądała jakąś komedię romantyczną. Co prawda lubiła je oglądać, ale był to najmniej odpowiedni na to dzień. 7 lipca 2012 - jej 17 urodziny, a ona siedziała sama w pustym domu, gdyż jej rodzice wyjechali w delegacji . Przyjaciele byli na wakacjach ze swoimi rodzicami. Był tylko Antoś - jej młodszy braciszek , ale przeżywał swoją popołudniową drzemkę . Z porywczego zakończenia filmu wyrwał ją nagle płacz Antosia, szybko pobiegła na górę sprawdzić czy coś się stało. Antoś siedział rozpłakany na łóżku w swoim pokoju. Lena wchodząc do pokoju zaczęła rozmowę:- Antoś, co takiego się stało ? - zapytała z przerażeniem Lena.
- No bo ja, no bo Ty ... - mówił rozpłakany Antoś.
- Ale co się stało kochanie ? - nadal pytała .
- Masz dzisiaj ulodziny , a ja nie mam plezentu dla Ciebie - powiedział ze łzami na policzkach Antoś.
Lena natychmiast przytuliła młodszego brata , mówiąc, że nic się nie stało . Automatycznie pojawił się uśmiech na twarzy dziewczyny. Cieszyła się, że choć Antoś ma dopiero 4 latka, zapamiętał datę urodzin ukochanej siostry. W zamian za to zabrała brata na lody - w końcu był piękny , letni dzień.
Antoś już nie płakał , był szczęśliwy, a podczas ich wyjścia na lody, wziął wszystkie swoje oszczędności, aby sprawić prezent siostrze.
Wracając do domu, oboje śpiewali piosenki i byli szczęśliwi jak nigdy dotąd. Kiedy byli już w swojej okolicy, a mieszkali na obrzeżach Poznania w wielkim domu, Lena zauważyła otwarte drzwi domu. Przestraszyła się, gdyż mimo tego, że to spokojna okolica, zawsze mogło się coś przydarzyć . Lena wzięła na ręce małego Antosia i stanęła przed drzwiami. Weszła do domu, rozejrzała się, ale wszystko było na swoim miejscu, w domu panował porządek. Lena jest ostrożną dziewczyną, więc postanowiła się rozejrzeć, z ogromnego salonu wyszła na taras i właśnie w tym momencie mnóstwo ludzi wyskoczyło z ukrycia krzycząc : "niespodzianka" . Lena miała łzy w oczach, była pewna , że swoje 17 urodziny spędzi w towarzystwie młodszego brata i telewizora. Na pierwszy plan wysunęła się Zuza, podbiegła do Leny, uściskała ją i złożyła najlepsze życzenia :
- Wszystkiego co najlepsze kochana, żebyś wytrzymała ze mną kolejne 17 lat i dłużej. - powiedziała Zuza.
- Jesteś najlepszą przyjaciółką ever. - dodała Lena .
Pozostali goście zaczęli śpiewać "sto lat, sto lat, niech żyje Frytka" . Nie, to nie pomyłka. Znajomi Leny często mówili na nią 'Frytka' - wszystko od jej nazwiska.
Potem Lena ujrzała swoich rodziców, którzy postarali się wrócić szybciej ze swoich delegacji, ale nawet nie zdążyła do nich podejść , gdyż przed jej nos wyskoczył duży miś, a za nim krył się Eryk .
- No to co, już jesteś gorącą siedemnastolatką - powiedział Eryk z wielkim uśmiechem na twarzy.
- Już nie przesadzajmy z tą 'gorącą' , przecież wcale się nie zmieniłam - powiedziała Lena.
Do rozmowy musiała dołączyć się Zuza :
- Dlatego, że się nie zmieniłaś, mamy dla Ciebie wspaniały prezent urodzinowy. Razem z Erykiem wymyśliliśmy projekt pod nazwą metamorfoza.
Lena popatrzyła ze zdziwieniem na swoich przyjaciół.
- Oczywiście, że podobasz nam się taka jaka jesteś - dodała Zuza.
- Bo sama w sobie jesteś cudowna - kontynuował Eryk.
- Ale mimo wszystko możesz zmienić swój styl - powiedziała Zuza.
- No nie wiem czy to jest dobry pomysł...-powiedziała Lena -przecież nadal pozostanę 'kujonem' w oczach innych.
- Czy Ty zawsze musisz być taką pesymistką ? - skomentował Eryk.
- Nie jestem pesymistką, tylko realistką, to się nie uda. - powiedziała z zawiedzeniem Lena.
- Uda się uda ! - wykrzyczała z radością Zuza. - już dzisiaj zaczynamy ćwiczenia, aby przywrócić Twojemu ciału energię - dodała po chwili.
Lena nie była tym zachwycona, ale w głębi siebie sama chciała zmian. Nie chciała , żeby wszyscy myśleli , że jest jakimś kujonem, ale chciała, żeby zobaczyli jaka jest na prawdę. Do zamyślonej Leny podeszli rodzice:
- Mamy dla Ciebie świetną wiadomość - powiedziała mama.
- Dlaczego jesteś taka szczęśliwa ? - zapytała Lena - Rozumiem, że jesteś szczęśliwa, bo mam już 17 lat, ale nie przesadzaj - dodała.
- Rozmawialiśmy wczoraj z Twoim okulistą - powiedział tata .
- Okazało się , że Twój wzrok się poprawił po ostatniej operacji i nie będziesz musiała nosić okularów. - wykrzyczała radośnie mama.
Lena uśmiechnęła się pod nosem i natychmiast zaczepiła Zuzę i Eryka, którzy bawili się z innymi gośćmi.
- Nie uwierzycie co się stało - powiedziała uśmiechnięta Lena.
- Maciek tu jest ? - zapytała radosna Zuza.
- Niee, po co miałby tu być. - odpowiedziała Lena.
- Kto to jest Maciek ? - zapytał zdziwiony Eryk.
- Oj Maciek , ten maturzysta z naszej szkoły, który nie wie nawet o moim istnieniu...ale nie o to mi chodziło. - dodała Lena- chodzi o to, że nie muszę już nosić okularów, muszę tylko pójść na wizytę kontrolną do lekarza.
- Ooo, to świetnie - skomentowała Zuza - wszystko jest za tym, aby nasz projekt metamorfoza wcielić w życie .
Przez resztę dnia i wieczoru, przyjaciele świętowali 17 urodziny Leny . Tylko Lena, usiadła w ogrodzie i snuła historię, jakby to było gdyby się zmieniła.
Z jej rozmyśleń wywiódł ją znajomy głos zza krzaków...
Fantastyczny i czekam na kolejny rozdział <3
OdpowiedzUsuńBardzo mnie zaciekawiło! :) :) :)
OdpowiedzUsuńZabieram się za czytanie kolejnych :)
Naprawdę bardzo miło się czyta to co piszesz, masz świetny styl
Mam nadzieję, że będziesz świetną dziennikarką :)
/Alex