poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 9

Zaskakujący czas .

Zadzwonił dzwonek. Lena właśnie skończyła lekcje. Bała się niemiłosiernie tej próby. Wychodząc z klasy zauważyła biegnącą Zuzę, która zdążyła tylko klepnąć ją w tyłek i krzyknąć "dasz radę" . Zuza zawsze wiedziała jak nawet w najmniejszy sposób poprawić  przyjaciółce humor i dodać otuchy.

Lena zjawiła się na próbie. Kiedy weszła tylko do auli pierwszy podszedł do niej pan Krzysztof - opiekun szkolnego chóru. Dziewczyna nie wiedziała jak ma się zachować, zdążyła jedynie powiedzieć :
- Dzień dobry. 
Pan Krzysiu był zwykle bardzo wyrozumiały, choć miewał gorsze dni. Sam zaskoczył Lenę i podał jej rękę.
- Dzień dobry Leno - powiedział - to dla mnie ogromne szczęście , że dołączyłaś do naszej ekipy chóralnej. Masz świetny głos i przyda nam się ktoś taki jak Ty. - dodał ciepło pan Krzysiu.
- Nie spodziewałam się tak ciepłego przywitania - wydukała Lena.
- Ależ dziecko, jesteś naszym skarbem, a o skarby trzeba dbać. Nie martw się, wszystko będzie dobrze.

Próba nie była taka zła, jaka się wydawała. Nie miała bliższych kontaktów z Maćkiem i to ją cieszyło . Rzeczywiście wszystko zaczęło się zmieniać, jakby to był jakiś boski plan, a nie plan Zuzy i Eryka, ale może tak właśnie miało być ? Po próbie Lena jak zwykle z głębokim uśmiechem wybiegła z sali i od razu pobiegła na boisko - miała czekać na Zuzę, która miała trening. Jak zwykle usiadła na trybunach, tym razem na dole, nie na górze. Patrzyła na grę szkolnej drużyny dziewcząt i zaczęła komentować, że powinien być spalony, ale nikt jej nie słuchał. Zafascynowana grą i komentowaniem gry nie zwróciła uwagi na Kubę, który usiadł obok niej. Za chwilę powiedział :
- Znasz się na piłce nożnej ? - lekko zdziwiony .
- Oo hej, nawet Cię nie zauważyłam . - powiedziała lekko skrępowana Lena . - Chyba nie znam się jakoś dobrze, kiedyś w ogóle się tym nie interesowałam, ale od mojego wyjazdu do Paryża dużo się w moim życiu zmieniło - dodała.
- Chciałem Ci pogratulować , oprócz znajomości zasad gry w piłkę nożną, umiesz też śpiewać - uśmiechnął się do niej.
Lena jak zwykle zawstydziła się, a jej policzki lekko się zaczerwieniły . Pomyślała sobie :to będzie dobry rok: .
- No chyba umiem, zawsze się tego bałam, ale Zuza wszystko zmieniła. I właśnie skończyła trening, muszę lecieć . - odparła szybko Lena i podniosła się z trybun.
Kiedy odchodziła Kuba zdążył powiedzieć :
- Dlaczego zawsze uciekasz ?
Lena jednak tego nie usłyszała i pobiegła do szatni dziewcząt.


Zuza dopytywała się o Kubę, ale Lena wiedziała co ma robić.
- Nie mogę się po prostu na niego rzucić i powiedzieć mu, że mi się podoba.
- Dlaczego nie ? Ja tak zawsze robiłam - odparła Zuza.
- Ty to co innego. Jesteś laską, której pragnie połowa szkoły, bo druga połowa nie wie co to dziewczyna. Jakub na prawdę jest w porządku, ale na razie to tyle. Pamiętasz co powtarzała Twoja babcia ?
- NIE CHWAL DNIA PRZED ZACHODEM SŁOŃCA - odparły razem i od razu zaczęły się śmiać.
- No widzisz , tak samo jest teraz - dodała Lena - z resztą, będzie musiał udowodnić, że mu się podobam .
Powiedziała z uśmiechem. I tak dziewczyny się rozstały, wróciły do domów. Eryk jakoś ostatnio się nie odzywał, więc Lena zaczęła do niego wydzwaniać, ale słyszała tylko 'tutaj Eryk, nie mogę teraz odebrać, na pewno oddzwonię'. Frytka zaczęła sie martwić, ale wolała się z tym przespać, a następnie porozmawiać o tym z Zuzą.
- Jutro już piątek i impreza u Kuby - powiedziała przed snem Lena. 

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 8

Wszystko się zmienia .

Poznań - takie zwykłe miasto, kto by pomyślał, że roi się tu od  tylu uczuć czy problemów. Lena denerwowała się od początku dnia, dzisiaj bowiem miała otrzymać wyniki z przesłuchiwań. Na początku nie chciała wyróżniać się wśród innych, ale cała podróż do Paryża wszystko zmieniła - zmieniła Lenę.

Wstała, ubrała się w swoje nowe ubrania, wybrała dzisiaj spódniczkę, bo jeśli znalazła się na liście , którzy dostali się do szkolnego chóru dzisiaj miała odbyć się pierwsza wprowadzająca próba. Strasznie się denerwowała , ale mama była zaradna na wszystko :
- Nie martw się tak tymi przesłuchiwaniami - powiedziała z troską.
- Ale mamo...-dukała Lena - jeśli się nie dostanę to wszystko pójdzie na marne. Nie po to przeżyłam całą tą metamorfozę, miałam zmienić przede wszystkim siebie , nie tylko wygląd, a teraz co ?
- No jak to co ? - zapytała mama. - Dostaniesz się do chóru i będziesz szkolną gwiazdą - dodała.
- Czy ja wiem ? - odparła zastanawiająco Lena
- Ja wiem, że boisz się tego, że to Twój pierwszy krok w stronę zmian , wiem, że boisz się odrzucenia , ale na prawdę wszystko będzie dobrze, wierzę w Ciebie , bo Cię kocham - słowa mamy wywarły na Lenie wrażenie i od razu się uśmiechnęła.
- No już, bo spóźnisz się do szkoły. - dodała mama.

W drodze do szkoły Lena ciągle się niecierpliwiła, może troszkę bała, ale miała nadzieję, że jej dzisiejszy dzień będzie początkiem czegoś nowego . 

***
W szkole panował gwar, ponieważ był to dzień wywieszania list z wynikami na różne dodatkowe zajęcia. Zuza ledwo znalazła Lenę wśród tłumu, ale kiedy to zrobiła, szybko wyściskała przyjaciółkę.
Lena była zaskoczona entuzjazmem Zuzy - nie wiedziała za bardzo o co chodzi .
- Rozmawiałam wczoraj z Kubą - odparła przyjaciółka.
- Ah tak ? -odpowiedziała Lena z dziwnym błyskiem w oku.
- Musiałam się pochwalić, on jest taki, taki świetny, na prawdę z niego fajny kolega .
- Tylko kolega ? - zapytała zdziwiona Lena.
- No wiesz, niezłe ciacho z niego, w dodatku z charakteru też jest spoko, ale zauważyłam , że on na mnie nie leci, choć wydaje mi się to trochę dziwne, ale cóż, zauważyłam też coś innego. - wyjaśniła Zuza.
Lena odetchnęła z ulgą, nie była pewna swoich upodobań co do Kuby, ale wiedziała, że jednak coś ją do niego ciągnie.
- Hmm. Co dziwnego zauważyłaś ? W ogóle o czym z nim rozmawiałaś ? - dopytywała się Lenka.
- No zadzwoniłam z pytaniem o tą imprezę , pamiętasz ? - zapytała.
Lena w tym momencie kiwnęła głową.
- No więc impreza jest w piątek.
- I co w tym takiego dziwnego ? Większość imprez jest w weekendy . - ironizowała Lena.
- Zdziwiła mnie jedna rzecz podczas tej rozmowy. Wiesz, że on ciągle o Ciebie pytał ?
Zapanowała dziwna cisza. Lena natychmiast zrobiła dziwną minę, ale w gruncie rzeczy zadowoliła ją odpowiedź przyjaciółki. Poczuła też dziwne uczucie, jakby Metamorfoza wymyślona podczas 17 urodzin zadziałała. Wszystko zaczęło się zmieniać.
- No kochana, dlaczego nic mi nie mówisz ? Czy ja o czymś nie wiem ? - dopytywała Zuza.
- Wiesz prawie wszystko. - odparła Frytka.
- Co ma znaczyć 'prawie wszystko' ? Nie pamiętasz, że ja lubię wiedzieć wszystko ? - odpowiedziała z zadowoleniem.
- Okeej, już Ci wszystko mówię.
Zuza czekała z niecierpliwością na wypowiedź przyjaciółki, była już pewna tego, że Lenie spodobał się Kuba.
- No więc, kiedy poznałam Kubę , w ogóle mnie nie interesował, przecież nie lubię piłki nożnej, chociaż muszę przyznać, że dzięki naszemu wypadowi do Paryża oraz dzięki Twoim meczom , piłka nożna nie jest zła. W każdym razie, on mi się nie podobał, wiedziałam, że skoro jest nowy to zaraz wszystkie będą na niego leciały, on będzie je 'wyrywał' i na tym się skończy. Wiem do tej pory , że to nie chłopak dla mnie, sporo się różnimy. On jest gwiazdą, a ja szarą myszką. Wiem, że nic z tego nie będzie - odparła dość zasmucona Lena.
- Dziewczyno, on Ci się na prawdę spodobał. - powiedziała zaskoczona Zuza - ale przepraszam, jaką szarą myszką ? - dopytywała. - zaraz będziesz gwiazdą.
- Skąd masz taką pewność ? Jeszcze nie widziałam wyników do chóru szkolnego . Muszę to sprawdzić.
- Lena, miałaś w komisji Maćka, o ile wiem to mu się podobasz, szczególnie od Twojej imprezy urodzinowej. Nie masz co się łamać.
Po tych słowach na ustach Leny pojawił się lekki uśmiech. Idąc szkolnym korytarzem postrzegły w oddali biegnącego w ich stronę Eryka. Krzyczał i cieszył się, ale dziewczyny nie wiedziały za bardzo o co chodzi .
- Co Ty się tak cieszysz ? - zapytała Zuza.
- Nie wiecie jeszcze ? Nie widziałyście ? - odpowiedział Eryk.
- Ale co miałyśmy widzieć ? - dodała Lena.
- No wyniki, możecie się cieszyć - odparł zadowolony Eryk. -Twoje życie zaczyna się zmieniać kochana.
- Jak to ? Dostałam się ? Na prawdę ? - dopytywała z niedowierzaniem Lena.
- Taaaak ! Idź sprawdź wyniki - dodał Eryk.
- Chodź szybko ! -pospieszała Zuza.
Przyjaciele kierowali się ku listom z wynikami. Lena podeszła pod listy i lecąc nazwiskami od dołu szukała swojego nazwiska - wyniki były w kolejności punktowej. Swoim palcem wskazującym kierowała ku górze, ale nazwiska nie było widać. Kiedy 'dojechała' na samą górę zobaczyła swoje nazwisko. Największa ilość punktów, główne role w szkolnych musicalach i w dodatku wyjazd na konkurs jako solistka.
- Tego się nie spodziewałam - odparła zszokowana Lena .
- Przecież dasz radę - pocieszała ją przyjaciółka - Jak dobrze , że chociaż teraz Twój talent zobaczy cała szkoła, jak nie cały świat !
- Trochę się boję - powiedziała nadal zaskoczona Lena.
- Zadzwoń do mamy i powiedz , że wszystko się układa, a nasz plan działa jeszcze lepiej niż sobie zaplanowaliśmy, a teraz czas na lekcje. Pamiętaj , że mam trening, więc jak skończy się Twoja próba to wpadnij po mnie . - powiedziała Zuza, dała buziaka w policzek Lenie i pobiegła na lekcje.
Lena nadal stała jak wryta w ziemię, ale postanowiła zadzwonić do mamy. Kiedy wyjęła telefon z torebki nagle przed nią pojawił się Maciek.
- Gratuluję ! Byłaś świetna . Nic dziwnego, że widniejesz na samej górze listy. - powiedział Maciek.
- Dziękuję bardzo. Trochę się boję, ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży - odpowiedziała Lena.
- Spokojnie, jak będziesz miała problemy , zawsze możemy poćwiczyć - odparł Maciek - lecę na lekcje, do zobaczenia na próbie.
Lena zadzwoniła do mamy i poszła na lekcje. 
***


Reszta dnia minęła całkiem spokojnie, nic się nie działo, Lena tylko obawiała się nadchodzącej próby ...








piątek, 24 maja 2013

Rozdział 7

Wielki dzień 

Nadszedł dzień przesłuchiwań, Lena jakoś szczególnie się do tego nie przygotowywała. Była za bardzo przejęta tym co powiedział Maciek, dużo też myślała o nowo poznanym Kubie. Podobał się jej, ale wiedziała, że nic z tego nie będzie , poza tym podobał się on Zuzannie i nie chciała stawać im na drodze -mięli przecież , te same zainteresowania. 

Przesłuchiwania nie były takie złe , Lena weszła na salę , na środku sali stał stolik z lampkami - tworzyły one taki cudowny nastrój . Przy stoliku siedziała komisja egzaminująca osoby, które miały przejść . Pierwszą z nich , która rzuciła się Lenie w oczy nie był wcale opiekun chóru szkolnego ani pani dyrektor, ale Maciek. Tak, ten Maciek . Lena stresowała się, ale wiedziała, że musi pokazać się z jak najlepszej strony . Nie była do końca pewna utworu, który wybrała, ale zaczęła śpiewać. Była to piosenka Christiny Aguilery - Hurt.
Wydawałoby się, że piosenka z przesłaniem, jednak Frytka nie skierowała jej słów do Maćka - nie wiedziała nawet , że on tam będzie. 
Występ poszedł jej świetnie , dała z siebie wszystko . Jednak komisja nie wybierała od razu ludzi do szkolnego chóru. Wyniki miały pojawić się następnego dnia . 

***

Po przesłuchaniu Lena była umówiona z Zuzą, a ponieważ ta miała trening na boisku szkolnym , poszła na trybuny. Po chwili dołączył do niej Kuba 
- Hej, co słychać ? - zapytał.
Zdziwiona Lena nie wiedziała co ma powiedzieć , ale za wszelką cenę nie chciała aby jej kontakty z Kubą przeradzały się w zauroczenie. Była silną młodą dziewczyną, ale jednak była też wrażliwa - przede wszystkim na zranienia. To pewnie dlatego nie mieszała się w związki - choc trudno w ogóle nazwać związkami "chodzenie" z dziewczyną czy chłopakiem w podstawówce cz początkach gimnazjum.
Lena zawsze chciała aby jej związek był tym idealnym. Strasznie lubiła komedie romantyczne i miała nadzieję, że kiedyś ona przeżyje swoją osobistą komedię romantyczną, miała nadzieję na idealnego przysłowiowego księcia z bajki.
Po chwili zamyślenia Lena odpowiedziała :
- Cześć . Wszystko w porządku.
Kuba zauważył, że coś jest nie tak, ale nie dawał za wygraną.
- Ponieważ jestem tu nowy , mama pozwoliła mi urządzić niedużą imprezę w moim ogrodzie. Przyjdziesz ? - zapytał z nadzieją.
- Zastanowię się nad tym. - Lena odpowiedziała i zauważyła, że Zuza już wychodzi z szatni . - No więc muszę lecieć , pa. - dodała.
Kuba zdążył jedynie krzyknąć "cześć" , bo Lena tak szybko zbiegła z trybun . Był trochę załamany, jeszcze żadna dziewczyna z nim tak nie rozmawiała - w końcu był przystojnym piłkarzem .
Lena zbiegła do Zuzy najszybciej jak mogła, nie oglądając się za Kubą.
Zuza od razu, bez żadnego 'cześć' zapytała czego chciał Kuba. Lena nie wiedziała za bardzo co ma jej odpowiedzieć, ale najlepszym rozwiązaniem była prawda.
- Zaprosił nas na imprezę . - powiedziała Lena.
- Tak ? To suuper - idziemy - odpowiedziała Zuza.
- Ale ja nie wiem czy to dobry pomysł - dodała Lena . 
- Spokojnie , nie ma co się zastanawiać , idziemy i już. Tylko kiedy jest ta impreza ? - zapytała
- Hmm o to nie zapytałam - odparła Lena. 
- Okej, zadzwonię wieczorem do Kuby i zapytam. - uśmiechnęła się wypowiadając te słowa.
Lena zauważyła, że Kuba jej się podoba, ale dopóki Zuza sama nie zacznie o tym mówić, nie warto pytać ją o takie rzeczy. 


Lena - kartka z pamiętnika 

Miałam dziś cudowny dzień pełen wrażeń . Z jednej strony Maciek - dlaczego to on siedział w komisji na moich przesłuchaniach ? To było takie stresujące, ale cieszę się , że dałam z siebie wszystko. Z drugiej strony Kuba, na prawdę wydaje się być miły, a ja zachowuję się tak ozięble w stosunku do niego. Sama nie wiem co mam robić, chyba nie da się tak na siłę wmówić sobie, że Kuba mi się nie podoba - podoba mi się, ale jest pełno dziewczyn , które za nim się oglądają. Ledwo co przyszedł do naszej szkoły, a już coś dzieje się wokół niego. Pozostanę raczej cichą wielbicielką. Widać też gołym okiem, że Zuza jest nim zainteresowana . Może powinnam z nią o tym porozmawiać, w końcu jest moją przyjaciółką. A może lepiej pogadać z Erykiem żeby nie mieszać w to Zuzy ? Moje myśli są teraz zaburzone z powodu chłopców.  A do tej pory wszystko było okej, żadnych chłopców - żadnych problemów ...











poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział 6

Szkoła

To już dzisiaj, dzisiaj nastał ten wielki dzień . Rozpoczęcie roku szkolnego po przemianie , roku osiemnastek oraz roku nowości.
Lena wstała z łóżka przeciągnęła się, wyszła na swój balkon, gdzie mogła oglądać swój piękny ogród - tego jej brakowało w Paryżu . Naszykowała ubranie - czarną , obcisłą sukienkę i szpilki . Ostatnio na taką uroczystość poszła w jeansach i trampkach jedynie miała białą bluzkę. Wszystko się zmieniło. Pokręciła włosy , zrobiła delikatny makijaż , ubrała się i wykręciła numer od Zuzy :
- Mam po Ciebie wpaść z mamą ? - zapytała .
- Nie, tato mnie zawiezie - odparła Zuza.
- W takim razie do zobaczenia w szkole - dodała Lena.

Zuza jak zwykle wyglądała ślicznie, miała proste włosy, czarne , eleganckie spodnie i szpilki, natomiast kiedy zobaczyła nadchodzącą Lenę - dosłownie szczęka jej opadła ... Wyglądała nieziemsko . W piękne loki włożyła sobie różowego kwiatka, który podkreślał jej nieziemską urodę , którą jeszcze rok temu starała się ukryć. To wszystko dlatego, że chciała znaleźć prawdziwą miłość. W sumie prawie ją to spotkała, bo jej szkolna miłość - Maciek w końcu nawiązał z nią kontakt i nawet ją raz nawiedził - jeszcze przed podróżą do Paryża. Lena zastanawiała się jak to teraz będzie .
- Lena, jesteś piękna , wiesz ? - zapytała Zuza.
- To wszystko dzięki Tobie kochana ! - z uśmiechem odparła Lena.
- Ale przecież zawsze byłaś śliczna, tylko się chowałaś, za okularami, trampkami i luźnymi bluzkami. Masz przecież taką cudowną figurę - dodała przyjaciółka.
Cała klasa zaczęła się zbierać, wszyscy komentowali 'nowe oblicze' Leny , dziewczyny były zaskoczone , ale również zazdrościły takiej przemiany. Do klasy dołączył Eryk i za chwilę podeszła Patrycja :
- Cześć - powiedziała - Lena, ale Ty ślicznie wyglądasz - dodała.
Lena podziękowała, ale swoje trzy grosze musiała dodać Zuza :
- Ona zawsze była śliczna, po prostu tego nie zauważałaś. - powiedziała kierując słowa do Patrycji.
- Zuzaa , spokojnie, chyba nikt tego nie zaważał - dodała Lena.
Na salę konferencyjną I Liceum zaczęli wchodzić tegoroczni trzecioklasiści , w których znalazł się Maciek . Rozpoznał Lenę pomachał jej, ale ta zdążyła tylko się uśmiechnąć . Automatycznie Zuza spojrzała się na Lenę :
- O co chodzi ? - zapytała.
- Bo pamiętasz moje urodziny ? Wtedy zaczęłam rozmawiać z Maćkiem, zapoznałam się z Nim, a następnego dnia przyszedł i mnie przeprosił, powiedziałam mu o wyjeździe i potem się nie odzywał . - odpowiedziała Frytka.
- Aż do teraz - dokończyła Zuza.
Uroczystość rozpoczęcia roku w auli trwała dłuugo i nie było za ciekawie , aż nagle na scenę wszedł chłopak, a wraz z nim pani dyrektor . Wszyscy byli zdziwieni, ale Lena była bardziej zadowolona niż zdziwiona. Pani dyrektor zaczęła go przedstawiać :
- To jest nowy uczeń naszej szkoły , który zasługuje na przedstawienie na tle całej szkoły - powiedziała - otóż nazywa się Jakub Lewandowski  i jest jednym z najlepszych piłkarzy w Polsce, gra na pozycji napastnika, grał w juniorach Legii Warszawa, ale musiał przeprowadzić się ze względu na transfer do Lecha Poznań. Przez co trafił do naszego liceum i automatycznie stał się napastnikiem szkolnej drużyny piłki nożnej.
Pani dyrektor zachwalała chłopca. Jednak dziewczyny na sali wpatrywały się w niego jak w obrazek . Przystojny, wysoki brunet o ciemnych oczach, wyglądał na bardzo tajemniczą osobę . On sam wyglądał na mało zaciekawionego tym co mówi o nim pani dyrektor, pewnie czuł się źle z tym, że tyle o nim mówi.
Kiedy Kuba zszedł ze sceny apel dobiegał końca. Dziewczyny musiały iść po swoje plany lekcji, ponieważ w I Liceum nie było typowych klas z wychowawcami , było to nietypowe liceum gdzie uczniowie sami wybierali sobie przedmioty, obowiązkowe były matematyka, język polski i język obcy. Nastał też czas na zapisywanie się na koła . Zuza jak zwykle wybrała się na koło piłki nożnej dziewcząt - bo oprócz bycia fanką świetnie grała. Lena natomiast zastanawiała się nad chórem - lubiła śpiewać choć strasznie się tremowała, jednak postanowiła zapisać się na przesłuchania - liczyła na to , że Eryk będzie w jej komisji - on wie jak jego przyjaciółka śpiewa , więc powoli jej śpiewać zza zasłony. Eryk był już w szkolnym chórze - grał na perkusji.
Po rozpoczęciu roku poszedł spotkać się z Patrycją . Lena została czekając przed szatnią na Zuzę , która obecnie była na zebraniu.
Nie mogła się doczekać na przyjaciółkę, więc chodziła w tą i z powrotem . Nagle poczuła szturchnięcie, upadła i zobaczyła wybiegającego z szatni chłopaka, którego przedstawiała pani dyrektor. Wszystko co trzymała w rękach Lena upadło na ziemię. Można byłoby pomyśleć, że chłopak biegł dalej, ale nie , oprócz tego, że był dobrym piłkarzem, był też dżentelmenem . Wrócił do Leny .
- Nic Ci się nie stało ? - zapytał Kuba.
- Nic oprócz tego, że moja duma upadła , a z nią moje książki - odpowiedziała Lena.
- Przepraszam bardzo - odparł Kuba podnosząc koleżankę .
Spojrzał na nią i głęboko się uśmiechnął. A  Lena, jak to Lena zrobiła się lekko czerwona .
- Nic się nie stało , tylko nikomu nie mów o upadku mojej dumy - dodała Lena.
- Tak w ogóle to 'Kuba' jestem - przedstawił się .
- Wiem kim jesteś, cała szkoła o tym wie - dodała z oburzeniem Lena .
- No tak - powiedział zmieszany - a poznam imię pięknej koleżanki ? - zapytał.
Po tym co usłyszała, zdała sobie sprawę, że był to typowy 'podryw' kolesi takich jak Maciek I choć było widać, że wpadł jej w oko, postara się trzymać od niego z daleka. Ale będąc grzeczną dziewczyną odparła :
- Lena , mam na imię Lena . - po czym dodała, że jej się spieszy - aby oderwać się od dalszej rozmowy.
- No więc do zobaczenia . - powiedział Kuba uśmiechając się  . I poszedł - przecież to jemu się spieszyło .
Nagle zza drzwi wyszła Zuza.
- No nareszcie - powiedziała Lena . - Ileż można czekać ? - dodała.
- Oj bo wiesz, poznałam tego Kubę, jest taki fajny, rozmawiałam z nim chwilę, ale potem musiał gdzieś iść, strasznie się spieszył . - z uśmiechem na twarzy odpowiedziała Zuza.
- No strasznie .. - dokończyła Lena. Ale Zuza już tego nie usłyszała.
Chcąc się pochwalić powiedziała do przyjaciółki :
- Zapisałam się na przesłuchania do chóru szkolnego .
- Poważnie ? - zapytała Zuza.
Lena kiwnęła głową na potwierdzenie .
- Tak bardzo się cieszę , w końcu nie będziesz szarą myszką - dodała Zuza - skąd ta zmiana ? - kontynuowała.
- To wszystko przez tą całą metamorfozę . No i postanowiłam zrobić coś, żebym została zapamiętana w tej szkole, nie tylko jak 'kujon' .
- To dobrze, pewnie będziesz dostawała same główne role w musicalach , masz świetny głos.
- Oj tam zaraz świetny, ale boję się tych przesłuchań. Co jeśli się nie dostanę ? - pytała z przerażeniem Frytka.
- Dostaniesz się, dostaniesz , ale ten Kuba... mmmm - powiedziała Zuza zmieniając temat.
- Ty tylko o chłopcach ! Głupek z Ciebie - podsumowała Lena. - Co do tego Kuby to dziwny jest , na pewno lovelas z niego tak jak z Maćka .
- Skąd takie podejrzenia ? - zapytała Zuza - wyglądała jak detektyw.
- Po Twojej rozmowie z nim, wychodząc z szatni wpadł na mnie i chwilę z nim rozmawiałam . Takie wysnułam wnioski .Ale jak chcesz ...

Po rozpoczęciu roku Lena pragnęła odpocząć, jeszcze nie doszła do siebie po powrocie z Paryża. Nowa Lena . Kiedy weszła do domu przywitała ją mama :
- Ktoś na Ciebie czeka  . I jest to chłopak . - dodała mama.
- Kto taki ? Gdzie jest  ?- zapytała Lena.
- Czeka w Twoim pokoju .

Lena pobiegła szybko po schodach, otworzyła drzwi swojego pokoju i ujrzała .... Maćka .
- Co Ty tu robisz ? - zapytała.
- Nie zdążyłem z Tobą porozmawiać w szkole , więc postanowiłem wpaść . - odpowiedział.
- Teraz będziesz mnie nawiedzał ? - zapytała z wkurzoną miną.
- Zastanawiałem się nad tym co powiedziałaś mi w dniu Twoich urodzin.
Lena patrzyła na niego z wyrazem twarzy , na który widać było "kontynuuj" .
- Powiedziałaś mi, że zawsze chciałaś abym był Twoim kolegą.
- Wiem co mówiłam . - dodała oburzona Frytka .
- No więc mógłbym być Twoim kolegą. - dodał chłopak.
- Nie wiem czy to nadal aktualne...
Mina chłopaka wyglądała na zawiedzioną .
- Ale ja się zmieniłem, biorę się za naukę, w tym roku matura. Poza tym widziałem, że zapisałaś się na przesłuchania. Śpiewasz ? - zapytał
- Śpiewam, ale nie pokazywałam tego światu, tak samo jak nie pokazywałam siebie, ukrywałam się pod osłoną szkolnego 'kujona' , na którego nikt nie zwracał uwagi , więc co Cię nagle wzięło na znajomość ze mną ?
Chłopak był zmieszany , nie wiedział jak bronić się przed zarzutami Leny , ale powiedział coś , co zmieniło pogląd Leny :
- Pamiętasz naszą rozmowę w Twoim ogrodzie ? Mówiłem , że ja muszę się zmienić, Ty nie. Nie spodobał mi się Twój wygląd, ale to co dla mnie wtedy zrobiłaś. Nie chciałaś, żeby stała mi się krzywda, przyniosłaś wodę i nie wygoniłaś mnie, ale rozmawiałaś.
Lena była zaskoczona tym co usłyszała, nigdy nie spodziewała się tego, że kiedykolwiek będzie rozmawiała z Maćkiem, a on wyznaje jej takie rzeczy...
- Może i tak, ale ja nie chcę bliższej znajomości . Mój stosunek do Ciebie się zmienił . Oczywiście podziwia mnie Twoja zmiana i to co powiedziałeś, ale zobaczymy jak to będzie .
Maciek powoli opuszczał dom Leny.
- Życzę powodzenia na przesłuchaniach. - powiedział z uśmiechem i wyszedł.
Zostawił Lenę zamyśloną .
Kiedy Maciek wyszedł , Lena złapała za telefon i wykręciła numer do Zuzy :
- Nie uwierzysz co się stało . - powiedziała.
- Dostałaś się do chóru ? - zapytała z nadzieją Zuza.
- Nie ! Przesłuchania są jutro głupolu . Był u mnie Maciek , powiedział , że chciałby utrzymywać ze mną kontakt i rozpocząć przyjaźń.
- I co mu odpowiedziałaś ? - zapytała z niedowierzaniem Zuza.
- Powiedziałam, że nie chcę bliższej znajomości, ale skoro się poznaliśmy jesteśmy już znajomymi. Życzył mi powodzenia na przesłuchaniach .
Lena rozłączyła się. Musiała przygotować się do szkoły i pobyć trochę z Antosiem.

Rozdział 5

Przemiana

Dotarły do pięknego wyglądającego studia . Lena nadal nie mogła uwierzyć, że tutaj jest. Nagle podeszła do dziewczyn jakaś pani, bardzo ładna, zgrabna i młoda :
- Dzień dobry , panie są od pana Konrada ? - zapytała po francusku .
Zuza spojrzała się na Lenę i była przestraszona . Natomiast Lena szybko odpowiedziała :
- Tak , od pana Konrada, poczekamy . Dziękujemy - oczywiście w języku francuskim.
Zuza była pełna podziwu dla Leny .
- Jak dobrze, że byłaś na tym kursie , inaczej nie wiedziałybyśmy co mamy zrobić - odparła .
- Spokojnie, myślę , że ta pani musi umieć język angielski . - odpowiedziała Lena.
Dziewczęta długo nie czekały, uśmiechnięta sekretarka podała im sok do picia a za moment wyszła pani Eleanor . Była jeszcze piękniejsza niż na okładkach 'modnych' czasopism. Poruszała się z taką gracją i elegancją. Po czym podeszła do dziewcząt.
- Witam Was , drogie panny , nazywam się Eleanor Violin, ale mówcie mi Eleanor, mam nadzieję, że Konrad już lepiej się czuje, dużo opowiadał o mojej misji - przywitała się.
Pierwsza odpowiedziała Lena :
- Witam, jestem Lena i to zaszczyt panią poznać - Eleanor spojrzała się spod byka - no tak , miło mi CIĘ poznać - poprawiła się Lena.
- Ja również witam - powiedziała uśmiechnięta Zuza - Lena jest celem Twojej misji. Musi wyglądać bardziej kobieco , zmienić styl i pozbyć się na zawsze wyglądu szkolnego 'kujonka'. - dodała.
Eleanor zaśmiała się pod nosem .
- Czy Tobie też mam w czymś pomóc ? - zapytała.
- Potrzebuję rady eksperta , którym jesteś jak słyszałam , co do mojego ubioru i włosów. - odpowiedziała Zuza.
- Nie ma sprawy, jestem do Waszej dyspozycji do końca tygodnia.

Dni mijały szybko, a Lena z dnia na dzień stawała się coraz bardziej kobieca, ćwiczyła chodzenie , siedzenie, pozbyła się okularów, a ostatniego dnia wybrała się do salonu mody Eleanor , która wybrała jej ubiór i dała jej wejściówki na piątkowy pokaz mody. Lena spełniła swoje marzenia i przeszła swoją metamorfozę. Pokochała spódniczki, a spodnie nosiła tylko jeśli wymagała tego dana sytuacja, ponieważ zaczęła uważać, że czuje się bardziej dziewczęca w spódniczkach.
Po metamorfozie . Zrobiła zdjęcie nowej siebie i od razu wysłała drogą mailową do rodziców. Nagle usłyszała dźwięk komórki .
- Lena ? To Ty ? - usłyszała .
- Tak mamo, zmieniłam się trochę , no nie ? - zapytała.
- Wyglądasz tak pięknie, już nie mogę się doczekać kiedy Cię zobaczę . - powiedziała stęsknionym głosem.
Lena w tle słyszała przebijającego się przez głos mamy Antosia.
- Lena, kocham Cie - powiedział Antoś - tęstnis za mną ? - dodał.
- Oczywiście, że tęsknię, jeszcze dwa tygodnie i wracam - odparła Lena. - Poza tym mamo, możesz powiedzieć tatusiowi, że ma w domu fankę piłki nożnej .
- Nie wierzę ! - powiedziała zaskoczona Zosia.
- Mamo, zakochałam się w tym sporcie , a może nie tyle sporcie co w sportowcach - zaśmiała się Lena. - Ok, muszę kończyć , wybieramy się na ostatnie zakupy i lecimy na zajęcia fitness, kocham Was - pożegnała się Lena.
- My Ciebie też kochamy , do zobaczenia . - Zofia się rozłączyła.

***

- Pokaz mody był świetny , prawda ? - zapytała wpatrzona w stroje Lena.
- Teraz będziemy chodziły na pokazy mody, mecze i imprezy , tak ? - zapytała z nadzieją Zuza.
- Tak ! Muszę się przecież rozluźniać , choć nadal będę czasem nudną Leną - odpowiedziała Frytka . - Teraz jakoś ten mój pseudonim bardziej do mnie pasuje.
 - To prawda, ale jesteś świadoma tego , że za dwa dni wyjeżdżamy ? I czeka na nas szkoła - dodała zasmucona Zuza.
- Spokojnie, ten rok jest nasz ! Będziemy gwiazdami - odparła zadowolona Lena.

***

Nadszedł ostatni dzień Paryża, dziewczyny skoczyły szybko do swoich ulubionych miejsc. Spakowały swoje rzeczy . Konrad wyszedł już ze szpitala, choć chodził o kulach nie mógł przegapić pożegnania.
- Jesteście takie kochane - odparł . - szkoda , że musicie wyjeżdżać - posmutniał.
- Jeszcze nas odwiedzą - dodała Estera - tutaj jest Wasz drugi dom.
- To my dziękujemy, za gościnę, fitness, metamorfozę - podziękowała ładnie Lena. - będziemy tęsknić.
Dziewczyny się rozpłakały , przecież żadna z nich nie lubiła pożegnań - to dlatego, jadąc do Paryża szybko wyszły z domu bez większych uścisków .
Wszyscy się pożegnali, a dziewczyny udały się na lotnisko .
- Przeżyłyśmy najwspanialszą podróż - skomentowała Lena.
- I nie ostatnią - dodała Zuza.

***

Na lotnisku w Poznaniu na dziewczyny czekała mama Leny Zosia , jej tato Adam i mały Antoś , ponieważ na lotnisko odwoziła je mama Zuzanny. Byli tacy szczęśliwi , że zobaczyli córkę i ... drugą córkę .
Dziewczyny również były szczęśliwe, ale również smutne ze względu na piękny Paryż i rozpoczęcie roku szkolnego . Czekała je druga - najbardziej ciężka klasa I Liceum w Poznaniu .
Przed rozpoczęciem były umówione z Erykiem , który był spragniony opowieści dziewczyn. Siedząc w kawiarni, ujrzał idące dziewczyny - szczęśliwy wstał podbiegł i je przytulił .
- Tak bardzo tęskniłem - dodał , po czym spojrzał szybko na Zuzę potem na Lenę- Tak pięknie wyglądasz, nie rozumiem dlaczego wcześniej ukrywałaś to piękno .
- Oj tam zaraz ukrywałam, dzięki Wam już nie ukrywam - zaśmiała się Lena.
A powracając do tęsknoty... :
- My też , my też tęskniłyśmy- krzyczały dziewczyny. - Mamy dla Ciebie prezent .
Dziewczyny wyciągnęły małą wieżę Eiffla i swoje zdjęcie pod wieżą Eiffla oprawione w ramkę.
- Dziękuję bardzo, jesteście takie kochane . - skomentował Eryk. - no więc opowiadajcie jak było ?
- Ahh - westchnęła Lena - Było cudownie, moja podróż życia, zmian. Tyle zwiedziłyśmy, zrobiłam kurs na instruktora fitness i uczyłam się francuskiego, pokochałam piłkę nożną i byłam na wymarzonym pokazie mody - z radością powiedziała Lena.
- Po prostu żałuj, że Cię z nami nie było - dodała Zuza - a Ty co robiłeś ? - dopytywała .
Eryk trochę błądził, nie wiedział co powiedzieć patrzył w niebo następnie w ziemię. Dziewczyny od razu zobaczyły , że coś jest nie tak .
- Eryk, czy Ty się zakochałeś ? - zapytała Lena .
- Poważnie ? - dopytywała Zuza.
- I tak powinnyście to wiedzieć wcześniej - odpowiedział Eryk .
- Ale cuudownie - cieszyła się Lena - teraz rozumiem dlaczego do nas nie dzwoniłeś, byłeś zajęty kimś innym - dodała.
- Może i fajnie - odparł Eryk - ale chyba nie spodoba się Wam ona . - dodał.
- Kto to jest ? - zapytała natychmiastowo widocznie zaciekawiona Zuza .
- Patrycja ... - powiedział z nadzieją , że nie wybuchnie III wojna światowa .
- Chyba sobie żartujesz ? - odparła Zuza - Ona ?
- Oj Zuza, okaż trochę wsparcia - odparła Lena - Co prawda, nie przepadam za Patrycją, ale jeśli się zakochałeś powinnyśmy Cię wspierać - powiedziała ze spokojem Lena.
- Dzięki wielkie, jak ją poznacie zmienicie zdanie , jest całkiem inna niż się wydaje . - skomentował Eryk.
Lena odetchnęła z ulgą, choć nie znała dobrze Patrycji , nie ciągnęło jej do poznania, ale po słowach Eryka uświadomiła sobie, że być może nie zna jej dobrze i ma dlatego takie zdanie. Natomiast Zuza nie chciała zmienić swojego zdania i nie pragnęła nawet jej poznać. Od razu odsuwała Patrycję od siebie i ostrzegała przyjaciela . Eryk był przystojnym blondynem o niebieskich oczach i nienagannym uśmiechu . Przyjaźnił się z Zuzą odkąd poznali się jednym z meczy Lecha Poznań bodajże w 1 klasie Gimnazjum , potem zaczęli się przyjaźnić. Choć Eryk nie gra w piłkę, jest wielkim fanem Lecha. Jego zainteresowania raczej wiążą się z muzyką - otóż jest perkusistą - uczył się nawet w szkole muzycznej . Często spędza czas nie tylko z dziewczynami , ale lubi siłownię . Jest umięśnionym , wysokim chłopcem . Na początku dziewczyny myślały, że Eryk jest gejem, ponieważ tak o siebie dbał, ale nie , jest jednym z bardziej męskich osobników w I Liceum w Poznaniu. Większość dziewczyn zazdrości Lenie i Zuzi tego, że się z nim przyjaźnią, jednak w szkole bardziej znany jest Maciek - też jest muzykiem chóru i szkolnej kapeli , ale jest rok starszy i to czyni go większą 'gwiazdą' liceum. Zuza nigdy się do tego nie przyznawała , ale mimo wszystko Eryk się jej podobał, choć traktowała go jak brata i często z niego kpiła , można było wyczytać to z jej oczu.

Eryk wstał i odparł :
- Muszę lecieć, umówiłem się z Pati.
- O proszę jakie zdrobnienia - odparła Zuza - idź do swojej czarownicy .
Zuza nie ukrywała tego, że nie podoba się jej związek przyjaciela oraz nie ukrywała tego, że nie przepada za Patrycją .
- Zuza, uspokój się ! To jego życie - powiedziała Lena - idź, baw się dobrze - odparła dodająć otuchy Erykowi.
Następnie zwróciła się do Zuzy :
-  Co Ci odbiło ?
- Dobrze wiesz, że nie lubię "Pati" - odpowiedziała Zuza - Atu ku memu zaskoczeniu, wracam z podróży życia i dowiaduję się, że mój najlepszy przyjaciel ma dziewczynę, którą jest ta czarownica.
Patrycja była na prawdę ładną dziewczyną, zawsze kręciła się koło Maćka - co zawsze wkurzało Lenę. a teraz nagle jest w związku z Erykiem . Zuza przeczuwała kłopoty , na co Lena :
- Spokojnie, będzie dobrze, jeśli ją kocha , a ona kocha go - może mu się w końcu ułoży. Sama wiesz, że nie dopuszczał dziewczyn do siebie, choć jest rozchwytywanym chłopcem - dodała.
- A niech robi co chce - opowiedziała z oburzeniem Zuza .

Dziewczyny chwilę jeszcze posiedziały w kawiarni na głównym rynku po czym poszły do domów przygotować się na wielki dzień . Otóż stają się teraz drugoklasistkami .

Rozdział 4

Podróż.

Wypoczęte dziewczyny po nocnej imprezie wyruszyły w podróż życia.  Planowały to już od podstawówki i nareszcie ich marzenie się spełnia. Zuza ma ciocię w Paryżu - ma na imię Estera , ma 45 lat.
- Lena , tylko wiesz , że moja ciocia nie jest rozrywkową ciocią i trzeba będzie się pilnować ? - zapytała Zuza.
- Spokojnie - odpowiedziała Lena - inaczej moja mama nigdy nie puściłaby mnie w taką podróż do Paryża.
- To co gotowa ? - odparła Zuza.
- Tak jest panie kapitanie - zaśmiała się Lena.
Szybko weszła do domu , pożegnała się z rodzicami , uściskała małego Antosia i wybiegła krzycząc : WAKACJE !

***

Oczami Leny .

Będąc w samolocie rozmawiałyśmy o głupich rzeczach, o chłopcach, swoich oczekiwaniach, marzeniach, wspominałyśmy stare czasy . Zuza tyle gadaaa, czasem mam jej dosyć, ale tylko na chwilę, bo często też brakuje mi jej obecności . Jest dla mnie jak siostra , starsza 2 miesiące , opiekuńcza, choć czasem zazdroszczę jej stylu bycia. Potrafi być taka wyluzowana, na dodatek ma świetne ciało - jest chodzącym ideałem - blondynka , szczupła, wysportowana , lubi piłkę nożną , ma piękne oczy i jeszcze ten uśmiech .
Z moich rozmyśleń wyrwała mnie Zuza :
- Słyszałaś to ? - krzyczała z radością .
- Co się stało, co się tak cieszysz ? - odparłam.
- No jeszcze tylko godzina i jesteśmy w Paryżu . Rozumiesz to ? Nasza podróż, nasz Paryż, nasze marzenia - mówiła to z taką radością . Jeszcze nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim stanie, chyba się ode mnie nauczyła cieszyć z małych rzeczy - choć czy ja wiem ? Podróż do Paryża - mała rzecz ? Nie, nie , to wielka rzecz !
- Taaaaak . Już za moment , już za chwilę - i zaczęłyśmy śpiewać. 

Zuza była jedyną osobą z którą tak dobrze się dogadywałam. Owszem , był jeszcze Eryk, ale mimo wszystko to chłopak, a z nimi jest już gorzej .
Ciągle zastanawiam się jak wyglądałoby moje życie, gdybym ich nie poznała . Pewnie nadal byłabym tym moralnym kujonem, który stoi na straży dobra, a tymczasem sama zaczęłam zauważać moje zmiany .





Paryż

Dziewczyny dotarły do cudownego , przepięknego Paryża. Na lotnisko przyjechała po nie ciocia Zuzy - Estera. Dziewczyny nawiązały kontakt z ciocią Esterą , która zdążyła tylko zapytać czy nie są zmęczone i głodne. Dziewczyny były tak zafascynowane nowym miejscem, że wzięły szybki prysznic , przebrały się i wyszły. Tyle ich Estera widziała.
Na szczęście mieszkała w centrum Paryża , jej mieszkanie jest przestronne i duże , dziewczyny przez najbliższy czas będą mieszkały razem , pod jednym dachem i w jednym pokoju.
Ciocia Zuzy - Estera mając 25 lat wyprowadziła się do Francji w pogoni za swoją miłością. Co prawda nie wyszło jej z Francuzem, ale poznała przystojnego Polaka we Francji i wyszła za niego za mąż, ma on swój własny salon piękności - jak dobrze się składa, że dziewczyny będą mogły robić się na bóstwo .






Siedząc na ławce w parku dziewczyny były szczęśliwe jak nigdy , uśmiechnięte twarze , oczy pełne radości  Zdążyły już obejrzeć Wieżę Eiffla , przy okazji widziały mnóstwo ludzi , białych , czarnych etc.
Lena zapytała przyjaciółkę :
- Zuza, myślisz, że dam radę się zmienić ? Bo wiesz, nie chcę się zmieniać tak do końca, ale jestem świadoma, że potrafię być sztywna, skupiona tylko na nauce , moralności .
- To prawda, potrafisz być strasznie sztywna , ale i tak Cię kocham, przecież jesteś moją siostrzyczką - taką z wyboru, ale jesteś . Ten wybór nastąpił już w przedszkolu i nigdy go nie pożałuję - powiedziała Zuza.
- O właśnie, mąż mojej cioci - Konrad - ma w Paryżu swój salon piękności , w dodatku są sale do ćwiczeń, będę Twoim prywatnym trenerem , tylko nie możesz mi odmawiać - dodała Zuzanna.
- Tak jest ! - powiedziałam z zadowoloną miną. - Chyba nadszedł czas zmian .



***

Ze snu wyrwał dziewczyny głośny krzyk, nie wiedziały o co może chodzić, krzyk był w języku francuskim, a tylko jedna z nich miała lekcje francuskiego - nie była to Lena. Lena wiedziałaby o co chodzi, jest przecież dobrą uczennicą, natomiast Zuza twierdzi, że francuskie nie jest jej do niczego potrzebny. Zuza nie przejmując się krzykami cioci, obróciła się na drugi bok, przykryła kocem i poszła spać. Natomiast Lena, wyskoczyła z łóżka , założyła szlafrok i wyszła z pokoju , była przerażona, zobaczyła Esterę rozpłakaną.
- Czy coś się stało ? - zapytała Lena.
Rozpłakana Estera nie mogąc wydobyć z siebie słowa , zdążyła przytulić się do nadchodzącej Leny i dopiero po chwili wydusiła z siebie :
- Konrad miał wypadek - powiedziała z załzawionymi oczami.
Lena zamarła w bezruchu , ale nie puszczała Estery. Wydawałoby się , że Estera będąc dojrzałą kobietą, będzie silna emocjonalnie , ale nie w sprawach miłości.
Lena powiedziała do Estery :
- Jedziemy natychmiast do szpitala. Budzę Zuzę i jedziemy.
- Ale nie musisz się w to tak angażować - wyszeptała Estera.
- Nawet tak nie mów, musimy na coś się przydać skoro już tutaj jesteśmy . - dodała Lena.
Wbiegła do pokoju niczym strzała, zdarła z Zuzy okrycie i natychmiast ją obudziła .
- Co się dzieje ? - odparła zaspana Zuza .
- Jedziemy do szpitala, ubieraj się , Konrad miał wypadek samochodowy. - odpowiedziała Lena.
Zuza szybko wstała, nawet nie zdążyła odwiedzić łazienki , ubrała się . Lena zamówiła taksówkę i wszystkie pojechały do szpitala. Okazało się, że Konrad ma złamaną nogę i problemy z karkiem, więc nie będzie mógł prowadzić zajęć aerobic'u ze swoją grupą. Na co Zuza szybko odpowiedziała :
- Ja mogę to zrobić, w końcu skończyłam kilka kursów zajęć fitness i na pewno coś wymyślę. Poza tym i tak miałam być trenerką Leny , a teraz ona sama może zrobić kurs fitness. - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Konrad spojrzał na dziewczynę i na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Jak to dobrze, że jesteście - odparł .

***

Kolejne tygodnie mijały szybko w Paryżu , dziewczyny chodziły codziennie na zajęcia fitness , potem centra handlowe, zakupy, spacery po cudownym Paryżu. Lena zapisała się nawet na szybki kurs francuskiego , bo angielski miała w małym paluszku, dodatkowo pokochała zajęcia fitness i zrobiła kurs instruktora. Teraz pokochała sport.
A ponieważ w wakacje były rozgrywki piłkarskie, Zuza - wielka fanka piłki nożnej namawiała Lenę na pójście na mecz. Sama miała wielką ochotę i mogła po raz pierwszy obejrzeć francuską ligę , mecz odbywał się w Paryżu, grała drużyna PSG vs. Lille - jeden z najlepszych meczów we Francji. Zuza często chodziła na mecze. Niektóre jej randki kończyły się na stadionach . Była wielką fanką Lecha Poznań - w końcu pochodziła z Poznania. Lokalna drużyna i jedna z najlepszych w Polsce. Nie mogła odpuścić Lenie i przegapić takiego meczu, ponieważ ciocia Estera jest związana z drużyną PSG załatwiła wejściówki na VIP. Ostatecznym co musiała zrobić Zuza - przekonać Lenę na mecz.
- No, ale wiesz, że to moja jedyna szansa na taki mecz , prawda ? - zapytała Zuza.
- Ale ja i stadion ? - powiedziała Lena.
- Spokojnie, pójdziesz ze mną na mecz i zakochasz się w piłce nożnej, a jak nie w piłce nożnej to chociaż w piłkarzach - dodała Zuza.
- No już dobrze, zrobię to dla Ciebie , idziemy na mecz  - odparła Lena.
Dziewczyny miały więc zaplanowany poniedziałek w następnym tygodniu, ten tydzień miał być pełen wrażeń w szczególności dla Leny - to właśnie teraz miała nastąpić zmiana. Z wyglądu 'kujona' miała stać się piękną 'kobietą' na 2 klasę swojego liceum.
Zuza wstała rano taka szczęśliwa z tego powodu, Lena była już na nogach .
- Myślisz , że to wszystko wypali ? - zapytała z niedowierzaniem Lena.
- Spokojnie, przecież nie idziesz na operację plastyczną. Zawsze byłaś piękna , ale to piękno ukrywałaś . Teraz będziesz lepszą laską ode mnie - skomentowała Zuza.
Lena natychmiastowo się zaczerwieniła, lubiła kiedy ktoś wyrażał dobre zdanie na jej temat, ale zawsze powodowało to choć lekkie zawstydzenie.
- No już dobrze, Ty to potrafisz mnie pocieszyć - powiedziała Lena .
- Teraz już chodźmy, bo spóźnimy się do tej całej stylistki czy tam kosmetyczki - dodała Zuza.
- To nie jest jakaś tam stylistka, to jest bardzo znana stylistka i projektantka, Eleanor Violin, jej projekty są prezentowane na wybiegu w Mediolanie podczas Fashion Week . - skomentowała Lena. - uff, jak dobrze, że była na kursie języka francuskiego i dobrze umiem angielski - dodała.
- Skąd Ty wiesz takie rzeczy ? - odparła zdziwiona Zuza.
- Spokojnie , to, że jestem 'kujonem' nie czyni mnie oddalonej od świata. Orientuję się w modzie, zawsze chciałam być na pokazie mody . - dodała Lena.
- Ookeej. - powiedziała zdziowionym głosem Zuza - to teraz jak poznasz już ta Eleanor może spełnisz swoje marzenia.
Dziewczęta wyszły z domu, były same, teraz Estera połowę swojego życia spędzała przy Konradzie. Umówione były w prywatnym studio pani Eleanor w centrum Paryża. Lena była bardzo podekscytowana, miała przejść przemianę i w dodatku poznać słynną projektantkę.
Jednocześnie była pełna strachu ...

niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 3

Zmiany.

Lena lubi być samotna, kocha ciszę , choć uwielbia też być w centrum uwagi - co dość rzadko się zdarza. Po porannej pobudce przez Antosia, Lena wstała, zrobiła śniadanie - oczywiście jej ulubione croissant'y, które je często z towarzystwem kakaa albo kawy zbożowej. Antoś był bardzo zadowolony ze swojego śniadania, gdyż bardzo lubi pić kakao - bo jest z mleka, a mama zawsze powtarza, że jak będzie pił mleko będzie wielki. 
Po śniadaniu , Frytka poszła się ubrać do swojego pokoju i wyszła na swój balkon , przecież lubi świeże powietrze i naturę. Oprócz słońca, które przebijało się przez białe chmury, dziewczyna zobaczyła pod furtką jakiegoś chłopaka, a kiedy przypatrzyła się dobrze okazało się, że to Maciek. Tak, ten sam Maciek, który od 2 lat podobał się Lenie oraz ten sam , który poprzedniego dnia 'zepsuł' jej urodziny.  Dziewczyna była bardzo zdziwiona i nie mogła początkowo uwierzyć , że on tu jest, pod jej furtką do ogrodu . Po czym usłyszała : 
- Mogę wejść ? - zapytał Maciek.
- Już otwieram. - odpowiedziała zdziwionym głosem Lena. 
Zeszła na dół, otworzyła furtkę, a Maciek ponownie zapytał, czy może wejść. Dziewczyna nie zdążyła nic powiedzieć, kiedy Maciek zrobił krok i już znalazł się w ogrodzie państwa Frytkowskich. Oczywiście ich już nie było w domu. Pani Zosia ciągle jeździła na uczelnię ze względu na wykłady, a pan Adam nie ma wakacji - choć może wziąć urlop. Z salonu słychać było tylko małego Antosia. 
Maciek zaczął rozmowę : 
- Przepraszam Cię Lena za wczorajszy wieczór, na pewno popsułem CI nie tylko urodziny, ale humor. - powiedział zawiedziony. 
Lena spojrzała na niego ze zdziwieniem. Nie dość, że pamiętał jej imię, to jeszcze przeprasza...
- Nie ma sprawy , jestem bardziej samotnikiem, bo dość rzadko mam szansę być w centrum uwagi, więc dużo mi nie zepsułeś. Mimo wszystko nie powinieneś tutaj przychodzić .
- Ale dlaczego ? - odparł na to Maciek . 
- Bo w planach mam moją metamorfozę, a obecnie mi w tym przeszkadzasz. Muszę zapomnieć o przeszłości co jednocześnie sprawia, że muszę Cię wykreślić z mojego życia. 
- Ale nawet nie zdążyłem do niego dobrze wejść . - odparł z oburzeniem.
- Może i nie zdążyłeś wejść centralnie do mojego życia, ale już zdążyłeś w nim namieszać. Tak, wiem, nie znam Cię tak bardzo jak mi się wydawało , ale może lepiej będzie jak Cię już nie poznam. Wystarczająco mnie do siebie wczoraj zraziłeś i przez to wszystko mam mieszane myśli . Dobrze , że jutro wyjeżdżam. - odetchnęła Lena. 
- Jak to wyjeżdżasz ? Ja muszę Ci coś powiedzieć ... - powiedział z lękiem w głosie. 
Lena milczała, czekała tylko, aż Maciek otworzy usta , aby powiedzieć to co musiał. Nastała chwila ciszy, Lena była już gotowa odejść i wejść do domu, ale nagle usta Maćka się otworzyły : 
- Nie mam prawa mówić, że jestem świetnym chłopakiem, bo tak nie jest. Często kryję się pod osobą super fajnego chłopaka z kapeli rock'owej szkolnego zespołu , trochę spokojnego, ale jestem imprezowiczem, często ranię dziewczyny . Jednak przez Twój wczorajszy gest pomocy mi, zapragnąłem zmiany w moim życiu. Może to dziwnie zabrzmi , ale stałaś się moją inspiracją. I wcale nie musisz się zmieniać. - powiedział.
Lena była zdziwiona , dość bardzo zdziwiona, ale natychmiast odparła mu w odpowiedzi : 
- Chcę się zmienić, to moja decyzja , dlatego wyjeżdżam, a wracam dopiero na rozpoczęcie roku. Trzymam Cię za słowo, możesz walczyć sam ze sobą i próbować się zmienić - potem sam zobaczysz czy to działa. 
Po tych słowach , Lena wskazała furtkę Maćkowi i poczekała, aż wyjdzie . Potem zaczęła sama mówić do siebie : Co się ze mną dzieje ? Jeszcze tydzień temu dałabym rękę uciąć, żeby taka sytuacja miała miejsce, chyba na prawdę przechodzę przemianę  . I w tej chwili podbiegł do siostry Antoś : 
- Lena, pódziemy dzisiaj na lody ? - zapytał z nadzieją. 
- Ależ oczywiście, to ostatni dzień wakacji spędzonych razem braciszku - odpowiedziała - idź się tylko ubierz. 

***        

Kiedy Lena wyszła z Antosiem z domu , nagle zadzwonił jej telefon - to Zuza . Natychmiast odebrała :
- Tak słucham ?
- No hej, słuchaj Lena, dzisiaj jest impreza u Kaśki - powiedziała z fascynacją - może się wybierzemy ?
Lena nie była zadowolona tą informacją, ale przecież sama pragnęła zmian.
- Oczywiście, możemy pójść, przecież to ostatni dzień przed wyjazdem . - odparła .
Trochę walczyła ze sobą zanim to powiedziała, ale była dumna ze swojej odpowiedzi. Chwilę po telefonie Zuzy, Lena kolejny raz usłyszała dźwięk telefonu - to mama :
- Gdzie jesteście ? - zapytała mama .
- Właśnie wyszliśmy z domu, Antoś bardzo chciał spędzić ten dzień ze mną i pójść na lody - odpowiedziała Lena.
- Ok, tylko wróćcie niedługo, przecież musisz się jeszcze spakować . - dodała mama.
- Mamuuś, bo dzisiaj po tym jak już się spakuję, wybieram się z Zuzą na imprezę do Kaśki . - uświadomiła mamę pytająco.
- No niech Ci będzie, ostatni dzień wakacji przed podróżą. Tylko przyjdźcie niedługo .
Mama się rozłączyła, Lena zabrała Antosia na ich ulubione lody czekoladowe - i tak minął dzień.
Po powrocie do domu, Lena spakowała się w dwie ogromne walizki i w dodatku bagaże podręczne. Razem z Zuzą wybierały się do Paryża - stolicy mody , aby zrealizować projekt metamorfoza, który wymyśliła Zuza i Eryk, aby zrobić z Leny bardziej rozluźnioną dziewczynę. Początkowo Eryk miał jechać z dziewczynami, ale miał ostatnio problemy z rodzicami i wolał nie ryzykować.
Podróż dziewcząt ma zacząć się 10 lipca - kiedy będą już w cudownym Paryżu - i ma trwać do końca wakacji. Nie wiadomo do końca czy dziewczyny będą na rozpoczęciu roku szkolnego .

***

Po spakowaniu Lena wykręciła numer do Zuzy :
- Heej - odebrała Zuza.
- To co, idziemy na tą imprezę ? Bo chyba nabrałam ochoty - powiedziała Lena.
- Kim jesteś i co zrobiłaś z moją Leną , którą powinnam teraz namawiać na wyście ? - zażartowała Zuzia.
- Spokojnie, już sama zaczęłam Twój projekt - odparła Lena - zaraz podjadę po Ciebie z mamą - do zobaczenia.