poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 9

Zaskakujący czas .

Zadzwonił dzwonek. Lena właśnie skończyła lekcje. Bała się niemiłosiernie tej próby. Wychodząc z klasy zauważyła biegnącą Zuzę, która zdążyła tylko klepnąć ją w tyłek i krzyknąć "dasz radę" . Zuza zawsze wiedziała jak nawet w najmniejszy sposób poprawić  przyjaciółce humor i dodać otuchy.

Lena zjawiła się na próbie. Kiedy weszła tylko do auli pierwszy podszedł do niej pan Krzysztof - opiekun szkolnego chóru. Dziewczyna nie wiedziała jak ma się zachować, zdążyła jedynie powiedzieć :
- Dzień dobry. 
Pan Krzysiu był zwykle bardzo wyrozumiały, choć miewał gorsze dni. Sam zaskoczył Lenę i podał jej rękę.
- Dzień dobry Leno - powiedział - to dla mnie ogromne szczęście , że dołączyłaś do naszej ekipy chóralnej. Masz świetny głos i przyda nam się ktoś taki jak Ty. - dodał ciepło pan Krzysiu.
- Nie spodziewałam się tak ciepłego przywitania - wydukała Lena.
- Ależ dziecko, jesteś naszym skarbem, a o skarby trzeba dbać. Nie martw się, wszystko będzie dobrze.

Próba nie była taka zła, jaka się wydawała. Nie miała bliższych kontaktów z Maćkiem i to ją cieszyło . Rzeczywiście wszystko zaczęło się zmieniać, jakby to był jakiś boski plan, a nie plan Zuzy i Eryka, ale może tak właśnie miało być ? Po próbie Lena jak zwykle z głębokim uśmiechem wybiegła z sali i od razu pobiegła na boisko - miała czekać na Zuzę, która miała trening. Jak zwykle usiadła na trybunach, tym razem na dole, nie na górze. Patrzyła na grę szkolnej drużyny dziewcząt i zaczęła komentować, że powinien być spalony, ale nikt jej nie słuchał. Zafascynowana grą i komentowaniem gry nie zwróciła uwagi na Kubę, który usiadł obok niej. Za chwilę powiedział :
- Znasz się na piłce nożnej ? - lekko zdziwiony .
- Oo hej, nawet Cię nie zauważyłam . - powiedziała lekko skrępowana Lena . - Chyba nie znam się jakoś dobrze, kiedyś w ogóle się tym nie interesowałam, ale od mojego wyjazdu do Paryża dużo się w moim życiu zmieniło - dodała.
- Chciałem Ci pogratulować , oprócz znajomości zasad gry w piłkę nożną, umiesz też śpiewać - uśmiechnął się do niej.
Lena jak zwykle zawstydziła się, a jej policzki lekko się zaczerwieniły . Pomyślała sobie :to będzie dobry rok: .
- No chyba umiem, zawsze się tego bałam, ale Zuza wszystko zmieniła. I właśnie skończyła trening, muszę lecieć . - odparła szybko Lena i podniosła się z trybun.
Kiedy odchodziła Kuba zdążył powiedzieć :
- Dlaczego zawsze uciekasz ?
Lena jednak tego nie usłyszała i pobiegła do szatni dziewcząt.


Zuza dopytywała się o Kubę, ale Lena wiedziała co ma robić.
- Nie mogę się po prostu na niego rzucić i powiedzieć mu, że mi się podoba.
- Dlaczego nie ? Ja tak zawsze robiłam - odparła Zuza.
- Ty to co innego. Jesteś laską, której pragnie połowa szkoły, bo druga połowa nie wie co to dziewczyna. Jakub na prawdę jest w porządku, ale na razie to tyle. Pamiętasz co powtarzała Twoja babcia ?
- NIE CHWAL DNIA PRZED ZACHODEM SŁOŃCA - odparły razem i od razu zaczęły się śmiać.
- No widzisz , tak samo jest teraz - dodała Lena - z resztą, będzie musiał udowodnić, że mu się podobam .
Powiedziała z uśmiechem. I tak dziewczyny się rozstały, wróciły do domów. Eryk jakoś ostatnio się nie odzywał, więc Lena zaczęła do niego wydzwaniać, ale słyszała tylko 'tutaj Eryk, nie mogę teraz odebrać, na pewno oddzwonię'. Frytka zaczęła sie martwić, ale wolała się z tym przespać, a następnie porozmawiać o tym z Zuzą.
- Jutro już piątek i impreza u Kuby - powiedziała przed snem Lena. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz